Przychodzi para do restauracji, pan prosi barmana o dwa koniaki, barman się pyta "courvoisier"? (fonetycznie; kurwuazje), a pan na to nie ku**a się też napije.
Krakowianie nazywają go "Lagunem". Kto nie wie, baba zadzwoniła do towarzystwa opieki nad zwierzętami, że jakiś " zwierz" jest na drzewie i "ludzie boją się okna otwierać". Przyjechała ekipa szukać zwierzaka, a to ktoś starego " Kurosanta" wyj*bał przez okno i na gałęzi zawisł.
Cena od sztuki czy kg tej "kury"?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Napisane, że kg😁
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kurosant jak żywy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przychodzi para do restauracji, pan prosi barmana o dwa koniaki, barman się pyta "courvoisier"? (fonetycznie; kurwuazje), a pan na to nie ku**a się też napije.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak na prawdę to na focie widzimy jaja kurosantów, Wiedźmina wołajcie! Kurosanty jak się wylęgną są bardzo niebezpieczne!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Krakowianie nazywają go "Lagunem". Kto nie wie, baba zadzwoniła do towarzystwa opieki nad zwierzętami, że jakiś " zwierz" jest na drzewie i "ludzie boją się okna otwierać". Przyjechała ekipa szukać zwierzaka, a to ktoś starego " Kurosanta" wyj*bał przez okno i na gałęzi zawisł.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak to wyglada jak ktoś czyta tylko nagłówki
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A ja zawsze myślałem, że to są rogale :P
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przecież to laguny są, tyle że z czekoladą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Polska język trudny język
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane