Nie znamy dlaczego, być może i de**l. Ale ja podobnie zrobiłem bo nie można było otworzyć dziw, a były to dziw do lokalu zewnętrzne i na lokalu ciążył dług siedział komornik. Nawet inwestor nie miał takiej możliwości dlatego podobnie zostało.
Wygląda to na jakiś budynek użyteczności publicznej z klejoną wykładziną na podłodze (przed). Jeśli chcesz dobrze zrobić remont to albo stosujesz rozwiązanie, które nie podnosi poziomu podłogi (wymiana wykładziny/żywica) albo kładziesz płytki i wymienisz/podnosisz drzwi (co jest upierdliwe, bo wiąże się z kuciem i jest czasochłonne). Gorzej jeśli budynek ma być dostosowany dla niepełnosprawnych, bo trzeba uwzględnić jeszcze kilka dodatkowych rzeczy. Tutaj wygląda to na typowy remont projektowany, nadzorowany i odebrany bez ruszana się urzędnika i projektanta z za biurka.
Wiem, że czasem "inaczej się nie da", ale takie przypadki zdarzają się bardzo rzadko... no chyba, że ktoś pracuje dla państwowej instytucji i nie ponosi odpowiedzialności za swoją robotę (bo np. wujek jest pisowskim dyrektorem ;))
Z dwojga złego nie prościej było przyciąć drzwi ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kazde drzwi sa osobno prywatna wlasnoscia, korytarz juz nie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Też myślę, że ktoś mało sprytny tam robił.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
de**l zrobił, de**l nadzorował, de**l odebrał fuszerkę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie znamy dlaczego, być może i de**l. Ale ja podobnie zrobiłem bo nie można było otworzyć dziw, a były to dziw do lokalu zewnętrzne i na lokalu ciążył dług siedział komornik. Nawet inwestor nie miał takiej możliwości dlatego podobnie zostało.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wygląda to na jakiś budynek użyteczności publicznej z klejoną wykładziną na podłodze (przed). Jeśli chcesz dobrze zrobić remont to albo stosujesz rozwiązanie, które nie podnosi poziomu podłogi (wymiana wykładziny/żywica) albo kładziesz płytki i wymienisz/podnosisz drzwi (co jest upierdliwe, bo wiąże się z kuciem i jest czasochłonne). Gorzej jeśli budynek ma być dostosowany dla niepełnosprawnych, bo trzeba uwzględnić jeszcze kilka dodatkowych rzeczy. Tutaj wygląda to na typowy remont projektowany, nadzorowany i odebrany bez ruszana się urzędnika i projektanta z za biurka.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wiem, że czasem "inaczej się nie da", ale takie przypadki zdarzają się bardzo rzadko... no chyba, że ktoś pracuje dla państwowej instytucji i nie ponosi odpowiedzialności za swoją robotę (bo np. wujek jest pisowskim dyrektorem ;))
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A to nie tak, że będzie to innym kolorem zrobione ? Żeby idący korytarzem wiedział że musi na drzwi uważać
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dokładnie tak właśnie myślę
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ktoś zasasinił!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane