Jak na jaw wyszło dymanie ukraińskich małolatek na Podkarpaciu, to pisowskie róhacze udupili agenta który sprawę nagłośnił, a dowody w dziwny sposób zniknęły. Pisowscy róhacze sprawę wyciszyli i przenieśli się do Wiednia. Myśleli że nikt się nie dowie. A tu ZONK! Agent Tomuś wyskoczył z tematem jak Filip z konopi i pisowskim róhaczom zrzedła mina.
Kryształy prawackie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak na jaw wyszło dymanie ukraińskich małolatek na Podkarpaciu, to pisowskie róhacze udupili agenta który sprawę nagłośnił, a dowody w dziwny sposób zniknęły. Pisowscy róhacze sprawę wyciszyli i przenieśli się do Wiednia. Myśleli że nikt się nie dowie. A tu ZONK! Agent Tomuś wyskoczył z tematem jak Filip z konopi i pisowskim róhaczom zrzedła mina.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane