Reklama
Reklama

Komentarze

15
Z
Zygi1313 Wieśniak

Hamulec nożny nigdy nie padał, musiał byś łańcuch zerwać, więc albo odpisujesz coś czego nie doświadczyłeś, albo twój ojciec jeździł naprawdę popsutą ukrainą :p

G
GorszyAleLepszy Wyjadacz

Tuś mnie zagrzał, bo rozmawiasz ze specjalistą, który naprawiał domową Ukrainę najrzadziej co 2 tygodnie ;) Praca hamulca nożnego powodowała bardzo duże obciążenie łożyska znajdującego się po stronie zębatki i stożkowatej tulei, na której pracowało. Gdy powstawały znaczne luzy, o co było wyjątkowo łatwo, hanulcec zaczynał przeskakiwać i nie spełniał swojej roli. Działo się to najczęściej w całkowicie zaskakujących sytuacjach.

G
GorszyAleLepszy Wyjadacz

Dlatego co tydzień lub najrzadziej co dwa trzeba było wszystko regulować i dociągać, również w suporcie pe**łowym. Ale nawet taka dbałość kompletnie niczego nie gwarantowała. Mówię o wersji Ukrainy z połowy lat osiemdziesiątych, może później coś poprawili.

D
dwulicus1 Wieśniak

Ukraina była dziadka jak jeb...m w drzewo to ze miesiąc się nie odzywał.

Z
zoltarxx Padawan

Pamiętam taki tekst z lat '80 - "nie pij wódki, nie pij wina, kup se rower Ukraina !".

G
ggrzegorz70 Wieśniak

Nie pij wódki, nie pij wina, kup karabin zabij skina.

M
Maniuniu11 Snajper

Kiedyś było powiedzenie NIE PIJ WUDKI, NIE PIJ WINA KUP SE ROWER UKRAINA

M
mezali

d**a jasiu - mówiło sie motor wierchowina

B
bzyl100 Szyderca

Ja jeździłam na polskich "Wigrach"

S
Sebo30 Snajper

Pod ramą się jeździło za dzieciaka.

M
mar_mir

Hamulec nożny raczej nie padał. Chyba że łańcuch spadł.

M
mar_mir

ups na dole cała dyskusja na ten temat. W Wigry nie padał.

Reklama