W 80% przypadkach w wyłudzeniu pieniędzy biorą udział pracownicy banków. Biorący kredyt na skradzione dane, jest tylko słupem i dostaje około 10% wyłudzonego kredytu. Banki przed nikim nie odpowiadają. Mogą zablokować konto bez informacji o zablokowaniu i informacji o przyczynach zablokowania. Wiedzie w tym prym MBank.
O tym ze trzeba coś zrobić z bankami i parabankami w Polsce to mówił jeszcze Palikot gdy był w sejmie. I dalej nic. Dobrze ze chociaż tą możliwość zastrzeżenia peselu zrobili. Ale oszusci ze znajdą kogoś kto nie ma zastrzeżonego. Albo gdy masz zastrzeżony to się potem nalatasz gdy będziesz chciał wziąć pożyczkę i zapomnisz odstrzec pesel dzien wczesniej.
Gdyby banki rzetelnie sprawdzały zdolność kredytobiorców to 70% wniosków o kredyt zostałoby odrzucone. Ale oni mają to ryzyko wpisane w koszta które i tak w ostateczności ponoszą uczciwi kredytobiorcy i klienci banków.
W 80% przypadkach w wyłudzeniu pieniędzy biorą udział pracownicy banków. Biorący kredyt na skradzione dane, jest tylko słupem i dostaje około 10% wyłudzonego kredytu. Banki przed nikim nie odpowiadają. Mogą zablokować konto bez informacji o zablokowaniu i informacji o przyczynach zablokowania. Wiedzie w tym prym MBank.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
O tym ze trzeba coś zrobić z bankami i parabankami w Polsce to mówił jeszcze Palikot gdy był w sejmie. I dalej nic. Dobrze ze chociaż tą możliwość zastrzeżenia peselu zrobili. Ale oszusci ze znajdą kogoś kto nie ma zastrzeżonego. Albo gdy masz zastrzeżony to się potem nalatasz gdy będziesz chciał wziąć pożyczkę i zapomnisz odstrzec pesel dzien wczesniej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gdyby banki rzetelnie sprawdzały zdolność kredytobiorców to 70% wniosków o kredyt zostałoby odrzucone. Ale oni mają to ryzyko wpisane w koszta które i tak w ostateczności ponoszą uczciwi kredytobiorcy i klienci banków.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane