Reklama
Reklama

Komentarze

2
S
slawek1980 Wieśniak

Nie ma większego absurdu niż wożenie dzieci na drugi koniec miasta niby do lepszej szkoły, mając szkole pod nosem i zabierać dziecku nawet dodatkowo dwie godziny z dnia na dojazdy

G
Grzeeja Łowca

Wyobraź sobie, że jest większy absurd. Mianowicie podwozić dzieciaka do szkoły oddalonej o kilkaset metrów. Sam mam sąsiadów, co wożą swoje dzieciaki do szkoły oddalonej może ze 300-500 metrów. Z resztą ostatnimi laty mam wrażenie, że każdy dzieciak jest odwożony osobnym autem, a jak ktoś ma dwójkę, to jedzie na dwa razy :)

Reklama