Andrzej Duda w desperacji: Groźby wobec rządu Donalda Tuska to zasłona dymna dla spotkania z putinowcami w Czechach. Andrzej Duda znów znalazł się na politycznych manowcach, a jego ostatnie groźby wobec rządu Donalda Tuska wydają się być niczym więcej niż desperacką próbą odwrócenia uwagi od jego kompromitującego wyjazdu do Czech, gdzie z ochotą spotkał się z prorosyjskimi „przyjaciółmi”. W obliczu rosnącej fali krytyki za swój udział w tej groteskowej eskapadzie, Duda najwyraźniej postanowił, że najlepszą obroną jest atak – i rzuca groźby, które, bądźmy szczerzy, brzmią jak
- brzmią jak ostatnie słowa polityka dryfującego na marginesie europejskiej sceny. Prezydent, który w teorii powinien strzec polskiej racji stanu, w praktyce nie tylko ją zaniedbuje, ale też otwarcie naraża, spotykając się z sympatykami Putina. Oto człowiek, który po cichu leg*tymizuje przyjacielskie kontakty z tymi, którzy popierają politykę Kremla – a przecież Putin wciąż prowadzi brutalną wojnę w Ukrainie. Ale zamiast stanąć twarzą w twarz z krytyką, Duda ucieka w tanie zagrania polityczne, strasząc nowy rząd Tuska nic nieznaczącymi groźbami.
Duda w tej chwili przypomina raczej kapitana tonącego statku, który rzuca się po pokładzie, próbując zakrzyczeć nadciągającą katastrofę. A groźby wobec rządu Tuska? To tylko tandetne gesty, które mają na celu przykrycie faktu, że prezydent Polski spotyka się z ludźmi, których polityczne sympatie są, delikatnie mówiąc, podejrzane. Prezydent, który powinien stać na straży interesów Polski i jej europejskich sojuszy, najwyraźniej zapomniał o tym drobnym obowiązku.
Andrzej Duda w desperacji: Groźby wobec rządu Donalda Tuska to zasłona dymna dla spotkania z putinowcami w Czechach. Andrzej Duda znów znalazł się na politycznych manowcach, a jego ostatnie groźby wobec rządu Donalda Tuska wydają się być niczym więcej niż desperacką próbą odwrócenia uwagi od jego kompromitującego wyjazdu do Czech, gdzie z ochotą spotkał się z prorosyjskimi „przyjaciółmi”. W obliczu rosnącej fali krytyki za swój udział w tej groteskowej eskapadzie, Duda najwyraźniej postanowił, że najlepszą obroną jest atak – i rzuca groźby, które, bądźmy szczerzy, brzmią jak
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
- brzmią jak ostatnie słowa polityka dryfującego na marginesie europejskiej sceny. Prezydent, który w teorii powinien strzec polskiej racji stanu, w praktyce nie tylko ją zaniedbuje, ale też otwarcie naraża, spotykając się z sympatykami Putina. Oto człowiek, który po cichu leg*tymizuje przyjacielskie kontakty z tymi, którzy popierają politykę Kremla – a przecież Putin wciąż prowadzi brutalną wojnę w Ukrainie. Ale zamiast stanąć twarzą w twarz z krytyką, Duda ucieka w tanie zagrania polityczne, strasząc nowy rząd Tuska nic nieznaczącymi groźbami.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Duda w tej chwili przypomina raczej kapitana tonącego statku, który rzuca się po pokładzie, próbując zakrzyczeć nadciągającą katastrofę. A groźby wobec rządu Tuska? To tylko tandetne gesty, które mają na celu przykrycie faktu, że prezydent Polski spotyka się z ludźmi, których polityczne sympatie są, delikatnie mówiąc, podejrzane. Prezydent, który powinien stać na straży interesów Polski i jej europejskich sojuszy, najwyraźniej zapomniał o tym drobnym obowiązku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dawno, dawno temu Afro Kolektyw spłodził utwór Wiążę sobie krawat, może to go natchnie ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dawno, dawno temu Afro Kolektyw spłodził utwór Wiążę sobie krawat - może to go natchnie ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Na polu do popisu, Wyrósł mi tylko chwast..."
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ten tekst znakomicie oddaje przebieg i osiągnięcia jego prezydentury :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Cytując jego samego,słowami,które wypowiedział swego czasu w stronę swojego sojusznika z kacapowni ,,nie strasz nie strasz bo się…”
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tylu doradców ma pajac i nadal nie wie, że jeśli chce przywrócić praworządność to powinien zrzec się stołka. De**l do kwadratu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
8 lat za późno Jędrek się wziąłeś za to. Teraz to już właśnie jest przywracana praworządność ale nie przez ciebie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak, praworządność prawacka, praworządność katolicka. Widzieliśmy ją przez osiem lat.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane