"Many Mornings jest znaną polską firmą produkującą i sprzedającą na cały świat skarpetki „nie do pary". Chętnie współpracuje z organizacjami charytatywnymi, a część zysków przeznacza na cele dobroczynne. Współdziała z WOŚP, tęczowe skarpetki były nawet sprzedawane w ramach akcji wsparcia dla społeczności LGBT. Jako „skarpetki z sercem" produkty Many Mornings były też oferowane przez internetowy sklep Profeto. Dziś jego strona jest zamknięta, trudno więc powiedzieć, jakie były ceny. Wpłata prawie 3,5 mln zł oznacza, że sklep miał ich kilkaset tysięcy par."
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
I „Fundacja Profeto składała zamówienia, które były przez nas realizowane. Inicjatywa dokonania zakupu pochodziła zawsze od Fundacji Profeto" - pisze. Profeto płaciło zwykłe stawki. „W styczniu bieżącego roku zaprzestaliśmy realizowania zamówień na rzecz Fundacji Profeto, co związane było m.in. z doniesieniami medialnymi o możliwych nieprawidłowościach przy pozyskiwaniu przez Fundację Profeto środków pieniężnych z Funduszu Sprawiedliwości" - więc firma nie była zaprzyjaźniona.
W życiu bym nie podejrzewał że pisiory to mają rozum A tu patrz już zbierają relikwie św. Salcesona za 15 koła to będzie kilkadziesìąt tysięcy skarpetek,i co się ,,dziwisz,,
"Many Mornings jest znaną polską firmą produkującą i sprzedającą na cały świat skarpetki „nie do pary". Chętnie współpracuje z organizacjami charytatywnymi, a część zysków przeznacza na cele dobroczynne. Współdziała z WOŚP, tęczowe skarpetki były nawet sprzedawane w ramach akcji wsparcia dla społeczności LGBT. Jako „skarpetki z sercem" produkty Many Mornings były też oferowane przez internetowy sklep Profeto. Dziś jego strona jest zamknięta, trudno więc powiedzieć, jakie były ceny. Wpłata prawie 3,5 mln zł oznacza, że sklep miał ich kilkaset tysięcy par."
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I „Fundacja Profeto składała zamówienia, które były przez nas realizowane. Inicjatywa dokonania zakupu pochodziła zawsze od Fundacji Profeto" - pisze. Profeto płaciło zwykłe stawki. „W styczniu bieżącego roku zaprzestaliśmy realizowania zamówień na rzecz Fundacji Profeto, co związane było m.in. z doniesieniami medialnymi o możliwych nieprawidłowościach przy pozyskiwaniu przez Fundację Profeto środków pieniężnych z Funduszu Sprawiedliwości" - więc firma nie była zaprzyjaźniona.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zwykły człowiek jak przeleje więcej niż 15k Eur to automatycznie ma kontrolę skarbówki. Salceson miał kontrolę?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W życiu bym nie podejrzewał że pisiory to mają rozum A tu patrz już zbierają relikwie św. Salcesona za 15 koła to będzie kilkadziesìąt tysięcy skarpetek,i co się ,,dziwisz,,
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dla Rydzyka- amator.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane