Tak byli. Nie wszyscy bili pałką, reszta milczała. SS-man, to ss-man, oddał życie organizacji i każdy powinien był tak rozpatrywany. Nie ma dobrych księży. tylko dobrze się konspirują. Nikt, bez sypmtomów dewiacji do NICH się nie zaciąga.
Było kilku, naprawdę! Oczywiście to byli prości księża, nikt z hierarchii! Niektórzy nawet zapłacili za przyzwoitość głową. Niektórych uhonorował instytut Yad Vashem. Ale papistowski kościół ,jako całość był umoczony głęboko w kolaborację.
Tak byli. Nie wszyscy bili pałką, reszta milczała. SS-man, to ss-man, oddał życie organizacji i każdy powinien był tak rozpatrywany. Nie ma dobrych księży. tylko dobrze się konspirują. Nikt, bez sypmtomów dewiacji do NICH się nie zaciąga.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chętnie bym posłuchał o tych dobrych, którzy wtedy głośno protestowali. To jest zawód wymagający ogromnych pokładów hipokryzji.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Było kilku, naprawdę! Oczywiście to byli prości księża, nikt z hierarchii! Niektórzy nawet zapłacili za przyzwoitość głową. Niektórych uhonorował instytut Yad Vashem. Ale papistowski kościół ,jako całość był umoczony głęboko w kolaborację.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane