To tylko świadczy o tym, że zaczyna być w Polsce dobrze. Dzieci zamiast myśleć, czy rodzicom uda zdobyć się coś do jedzenia, zastanawiają się czy są bi czy sri. Straszne, lecz pocieszające, że stać nas na takie dylematy. Jeszcze.
Co Cię obchodzi to czy ktoś się uważa za Napoleona?...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
No co? Niech sie uwaza o za dzwig budowlany, poki nie stwarza bezposredniego zagrozenia dla zycia i zdrowia innych, siebie oraz mienia, co komu do tego?
Bo to jest stan "domyślny". Tak samo jak bycie ateistą.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Co jest stanem domyslnym? Bycie ateista to swiadomy wybor, ws dorastania i porzucenia dzieciecych bajek.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Ze TY sie tak sam domyslasz o sobie, to kto inny nie moze miec innego stanu domyslnego? Ja sobie, jako 200% samiec, nie zycze byc tej samej kategorii. I zdaje sie, ze wzajemnie. Wypraszam sobie. Plec, akurat u naszego gatunku, to nie tylko biologia. W przeciwnym razie prosze do weterynarza, tam tez stany psychiczne pacjenta nie maja znaczenia, tylko rozrod, jajkonosnosc i warstwa boczku.
No właśnie, gdyby nie indoktrynacja religijna, nie byłoby np. moherów.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
To prawda, jednak w peqnej fazie rozwoju psychicznego wystepuje myslenie magiczne, zastepowane powoli poszukiwaniem realnych powiazan miedzy zjawiskami i faktami. Albo i nie, gdy zachodzi indoktrynacja. Dowolnego rodzaju.
Są tylko dwie płucie, reszta to tylko potrzeba atencji. Wymysł jednostki która potrzebuje uwagi osób trzecich. Nieważne czy ta uwaga będzie mieć wymiar pozytywny czy negatywny, chodzi o to by poczuć się kimś wyjątkowym, kontrowersyjnym lub ciekawym po prostu.
Są tylko dwie płucie, reszta to tylko potrzeba atencji. Wymysł jednostki która potrzebuje uwagi osób trzecich. Nieważne czy ta uwaga będzie mieć wymiar pozytywny czy negatywny, chodzi o to by poczuć się kimś wyjątkowym, kontrowersyjnym lub ciekawym po prostu.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
"Układ chromosomów XX = kobieta, XY = mężczyzna. Tak kształtuje się płeć, tego uczymy się w szkole. U osób z chromosomami XX w łonie matki normalnie tworzą się pochwa, macica i jajniki. W przypadku XY powstają penis i jądra. Oczywiście chromosomy płciowe są ważne, ale płeć nie jest tworzona tak po prostu. Na przykład istnieją ludzie, którzy zewnętrznie wyglądają jak kobiety, ale w ich komórkach znajdują się "męskie" chromosomy płciowe XY i odwrotnie. Jak to możliwe?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Gen zlokalizowany na krótkim ramieniu chromosomu Y, zwany SRY, decyduje (między innymi) o tym, czy u zarodka powstaną jądra. Jeśli na przykład gen ten nie jest odczytywany w wyniku mutacji, czyli pozostaje niemy, to mimo chromosomów XY jądra się nie rozwiną. Z drugiej strony, jądra mogą rosnąć u osób z chromosomem XX, jeśli gen przeskoczy na chromosom X (przypuszczalnie podczas podziału komórki) i zostanie odczytany. Naturalnie występujące warianty chromosomów płciowych są liczne i zróżnicowane. Może to mieć również wpływ na zewnętrzne cechy płciowe, tj. genitalia.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Również w tym przypadku istnieje kilka stopni pomiędzy w pełni ukształtowanym penisem a widoczną na zewnątrz częścią łechtaczki. Płeć może się też zmienić w ciągu życia. Odpowiedzialne za to są geny DMRT1 i FOXL2, które w normalnych warunkach równoważą rozwój jajników i jąder. Jeśli dojdzie do zmiany w tych genach, gonady mogą zmienić się z jednej skrajności w drugą nawet u dorosłych ssaków.", dochodzi jeszcze płeć psychologiczna. Proszę bardzo, nie ma za co.
No właśnie, "Jeśli nie wystąpią zaburzenia"... . Tak samo, jak są gamety tylko męska i rzeńska. "dochodzi jeszcze płeć psychologiczna" - nie, dochodzi "płeć umysłowa" , bo nie istnieje. Nawet postępowy Onet (Medonet) podaje, że nie ma dowodów na istnienie płci psychologicznej.
Biologia wyroznia 5 rzedow cech plciowych. Chromosomy to tylko jeden. Naprawde uwazasz, ze taka rafafafa to mezczyzna? Bo ja, jako mezczyzna, nie. Ono tez nie. To gdzie problem? Plec u czlowieka to nie tylko biologia w dodatku, jak widac.
Z mutacjami mamy tez do czynienia caly czas. Sami jestesmy mutantami, przy takiej liczbie liter kodu jest to nieuniknione. Nie jestesmy wiernymi kopiami polowek DNA rodzicow. Ponadto nawet w anatomii opisowej jak na egzaminie powiesz JEST, zamiaat WYROZNIAMY, to oblales. A co dopiero przy plci. To sie nazywa pulapka nieciaglosci. Tak jakby istnialy tylko dzieci i dorosli, i cos szczegolnego zachodzilo w noc 18 urodzin. Podobnie w kwestii plci mamy jakies kontinuum w populacji, z kilkoma maksimum. Ktore i jak liczne grupy zechcemy obdarowac nazwa plci, to juz rzecz gustu.
A to zalezy. NA OGOL mutacje sa niekorzystne, ale nasze widzenie trojbarwne jest skutkiem mutacji wlasnie. Decyduje srodowisko: w rejonach malarycznych anemia sierpowata jest korzystna. Cala ewolucja mutacją stoi i mutantem pogania. Dlatego sie ode mnie roznisz w ogole.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Zwykle latwiej popsuc niz poprawic, dlatego wiekszosc jest niekorzystna, szczegolnie duzych. Wiele jest niezauwazalnych, bo dotyczy smieciowego dna, i moze w sumie okazac sie pozyteczna, uszkadzajac transpozony czy inne pasozyty, jak ALU, klonujace sie naszym kosztem. Wykorzystuje sie to w skalowaniu zegarow molekularnych. Rozne geny mutuja w roznym tempie.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Na skutek poteznej mutacji nasze DNA zostalo podwojone kiedys, a potem jeszcze raz, gdzies w okolicach powstania wtóroustych. Nas, kregowcow. Zwykle nie uchodzi to zwierzetom plazem, z roslinami jest inaczej. Mutacje sa konieczne i nieuniknione. Inaczej do dzis bylyby same ameby.
@grandmon - "Zagadka Dla psychiatry." - nie, to zagadka dla ciebie. Psychiatra, jeśli nie spał na wykładach z seksuologii, nie ma z tym takich problemów jak ignorant, którego szczątkowa wiedza o seksualności człowieka kończy się na pierwszej połowie XX wieku.
@guru2 - to do której płci zaliczysz osobę, która ma cechy obu? Np. chromosomy jednej płci, a układ hormonalny i mózg (w sensie budowy i działania, pomijając kwestie psychiczne) charakterystyczne dla drugiej płci?
Jak ja lubię te proste schematy. Psychiatra, który jeśli nie spał, to nie ma problemów oraz po przeciwnej stronie ignorant, bo nie uczęszczał na takie wykłady. Tak jakby wiedza medyczna osiągnęła w XX/XXI wieku pełnię. Tak też jakby mózg człowieka i zachodzące 2 nim procesy nadal nie był najbardziej niepoznaną nauce częścią ludzkiego ciała.
@Wolnowar - "Jak ja lubię te proste schematy" - najwyraźniej bardzo lubisz, bo jakoś nie przyczepiłeś się do "prostego schematu" w tytule wstawki "Zagadka Dla psychiatry", HIPOKRYTO. "Tak jakby wiedza medyczna osiągnęła w XX/XXI wieku pełnię" - w danym momencie w historii stan wiedzy z dowolnej dziedziny naukowej jest określony. Mosty buduje się na podstawie tego, co wiadomo o budowie mostów w czasie ich budowy, a nie na podstawie tego, co będzie wiadomo za 500 lat. Po drugie, lekarze mają obowiązek stałego dokształcania się z aktualnego stanu wiedzy medycznej (czasopisma naukowe, konferencje)
"Może jednak dwóch ignorantów, z czego jeden przekonany, że wie wszystko" - gdzie tu napisałem cokolwiek o tym, że ktokolwiek "wie wszystko" KŁAMLIWY MANIPULATORZE? Z całą pewnością ktoś (autor wstawki), kto w najlepszym wypadku (i najmniej prawdopodobnym) skończył edukację medyczną na pierwszej połowie XX wieku, a w najgorszym (i najbardziej prawdopodobnym) nie skończył żadnej edukacji medycznej, wie mniej na temat medycyny niż lekarz, który posiada aktualną wiedzę uznaną powszechnie za obowiązującą.
Do rzeczy homo: Spałeś na wykładach czy też sluchales i już nie masz problemów? Jak na razie psychiatria kompletnie nie może sobie poradzić z większością problemów psychicznych trapiących ludzi, czego dowodem jest na przykład koszmarna statystyka samobójstw osób nierzadko leczonych przez niespiacych na wykładach, lecz bez powodzenia. Aktualny szczyt wiedzy psychiatrycznej niewiele różni się od szczytu niewiedzy. Twoja pochód obelg na mój temat dowodzi, że argumenty skończyły ci się zanim jeszcze zacząłeś. Małe to.
@guru2 - nawet, jeśli przyjąć tłumaczenia strony konserwatywno-religijnej, że pewne kwestie w medycynie są przepychane siłą przez osoby będące pod wpływem lewicowych ideologii, to jest to argument obosieczny, bo strona konserwatywno-religijna próbuje robić dokładnie tak samo ze swoją agendą, tylko pod wpływem przekonań religijnych. Zakładam, że, tak jak ja, nie masz wykształcenia medycznego/biologicznego, a zatem nie jesteśmy w stanie sami rozstrzygnąć tego merytorycznie. Siłą rzeczy musimy opierać się na opiniach osób/środowisk, które uznamy za autorytet w tej materii.
@Wolnowar - gdzie ty tam widzisz "obelgi"? To są stwierdzenia FAKTÓW z uzasadnieniem. "Jak na razie psychiatria kompletnie nie może sobie poradzić z większością problemów psychicznych trapiących ludzi" - twierdzisz tak jako psychiatra czy jako kompletny ignorant (pytanie retoryczne)? "Aktualny szczyt wiedzy psychiatrycznej niewiele różni się od szczytu niewiedzy" - według twoich kryteriów to samo można napisać np. o onkologii. Ale idźmy dalej tokiem twojego rozumowania - współczesna chirurgia jest w powijakach, bo nie udaje się uratować większości osób postrzelonych w serce.
Przychodzi Kowalski do psychiatry. "Nie mam sił do niczego, chcę umrzeć, nie śpię" diagnoza: Depresja. "Zaplanował pan swoje samobójstwo?" Jeśli tak, to epizod ciężki, jeśli nie, to umiarkowany. "Przeżywa pan również stany euforii?" "Tak, niekiedy". Modyfikacja diagnozy do choroby dwubiegunowej. To wszystko. A Kowalski zdrowy, tylko zwolnienie na kwartał potrzebuje. Oto cała wiedza i diagnostyka psychiatryczna, realny stan na dzisiaj. Jak możesz ignorancie, porównywać to do onkologii? Cóż, wychodzi na to, że przy swoim stanie "wiedzy" istotnie możesz.
I dokładnie na tej samej zasadzie, gdy przychodzi Nowak mówiący, że czuje się bezpłciowym aktywiszczem z przewagą zapotrzebowania na waginę, to lekarz po kilku rozmowach poprze wniosek o korektę płci, bo nie ma żadnych wskazań, by uznać to za fanaberię lub chorobę. A nie ma, bo psychiatria jest nadal w powijakach, zaś Nowak po prostu zawsze marzył o pieszczeniu własnej...
Bardzo podobnie wygląda diagnoza przeziębienia u niejednego internisty, ale jakim nadętym ignorantem trzeba być, by na tej podstawie twierdzić, że "oto cała wiedza i diagnostyka internistyczna"? Najzabawniejsze jest to, że nawet nie masz świadomości tego, jak się kompromitujesz.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
A od kiedy w psychiatrii diagnoze stawia sie jedynie na podstawie slow samego pacjenta? Przyszloby polowe Napoleonow wypuscic do domu, uwazaja bowiem, ze nic im nie jest, to reszta jest jakas chora.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
A od kiedy w psychiatrii diagnoze stawia sie jedynie na podstawie slow samego pacjenta? Przyszloby polowe Napoleonow wypuscic do domu, uwazaja bowiem, ze nic im nie jest, to reszta jest jakas chora.
"Homo, jako znawca zreferuj, jak wygląda w gabinetach diagnostyka przywołanej powyżej depresji. Bardzom ciekaw." - w przeciwieństwie do ciebie nie uważam się za znawcę. Odpowiem jako osoba, która ma psychiatrę w bliskiej rodzinie i co nieco słyszała i widziała (łącznie z atakami pacjentów z bronią): na pierwszą wizytę zazwyczaj pacjent nie przychodzi sam, tylko z kimś z rodziny, a czasem nawet z całą bliską rodziną. Do tego często jest przywożony przez pogotowie/policję, albo psychiatra idzie do szpitala wezwany przez ordynatora jakiegoś oddziału (jeśli szpital nie ma psychiatry na miejscu).
I tak jak napisał gruzawik, lekarz ma od kogo zebrać wywiad. A co do wizyty "po zwolnienie", dobry psychiatra jest w stanie bardzo szybko zorientować się, czy ktoś symuluje. Ci, którzy mają "miękkie serce" dają zwolnienia nawet (niektórym) symulantom, ale to dotyczy lekarzy ogólnie, a nie tylko psychiatrów.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Taaa... jak maly Kazio wyobraza sobie stawianie diagnozy:)
Hahaha, dobre sobie. Przychodzi z rodziną, napoleonowie... Nie pytam o schizofrenię tylko o najczęstszy powód długotrwałych zwolnień lekarskich z prawem pacjenta do wychodzenia - depresję. Dobry lekarz zorientuje się, miękkie serce - oto stan diagnostyki. Podaj statystyki tego, jaki odsetek takich zwolnień jest po hospitalizacji. Porównanie do przeziębienia? Temperatura, kaszel, osłuch dróg oddechowych itd. W wypadku depresji - wywiad+spostrzeżenia ograniczające się do stwierdzenia: Obniżony nastrój, co bardzo łatwo symulować. Wiesz jaka różnica ignorancie? Interniscie może się nie chcieć, psy
psychiatra nie ma jak, chyba że umieści delikwenta na oddziale, żeby dłużej poobserwować, co w zasadzie się nie zdarza, gdy nie ma prób samobójczych.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Obnizony nastroj... jak maly Kazio. Wiesz, co sie sklada na afekt? Bo ja po cwierc wieku jeszcze pamietam.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Poznecam sie jeszcze troche nad ignorantem wyrzucajacym ignorancje innym, ktorzy w przeciwienstwie do pyszalka z wyrzutami wcale sie za specjaliste nie uwazaja: objawow depresji jest jeszcze troche, niektore latwe do zaobserwowania w roznowie, a dosc trudne do symulacji. Ja tez nie jestem specjalista, ale albo sie stypendium naukowe bralo, albo nie, i akurat ignoranta kompletnego rozpoznac jestem w stanie. Obnizenie nastroju...mi nastroj poprawiles, nie ma to jak specjalista od biblii wypowiadajacy sie o psychiatrii :)Z)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
No, zeby depresje na podstawie obnizonego nastroju diagnozowac tak sobie, to trzeba Wolnowara. Bo nie psychiatry. Jest mnostwo oznak, i trzeba dlugo cwiczyc, by je dobrze zasymulowac. Internista nie musi dlugo gadac, bo ma laborki i obrazki, tymczasem w rozmowie z pacjentem, ot tak, niby o dudzie Maryni, depresje widac i slychac. Czuc. To rodzaj badania. Lepiej ty sie, Wolnowar, do tej swojej ksiazeczki ogranicz, jak zawsze, bo jak poza dogmatyke wlasna wychodzisz, to czy sie smiac, czy plakac- nie wiadomo.
Przelać te twoje wywody przez sitko i nie zostaje kompletnie nic. Parę farmazonów, kilka ogólników i jedna wycieczka osobista.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Tyle zrozumiales. Sitko oznaczac ma zgodnosc z twoja znajomoscia tematu? Wez durszlak do dyskusji sobie na glowe zaloz lepiej, a w miare poszerzania dziurek masz moze szanse na otwarty umysl kiedys. Kto wie?
To co dżenderowcy nazywają trzecią płcią to po prostu wada genetyczne. Taki osobnik nie jest w stanie się reprodukować.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Zebys ty wiedzial, ile osobnikow roznych gatunkow nie jest w stanie sie reprodukowac, to bys taki bredni nie plotl. Od mrowek po hieny. Czy wybor kaplanstwa jest wada psychiki, ze z reprodukcji rezyguja?
„Bóg stworzył człowieka, na podobieństwo Boże..." jak glosi bajka sekty kosciola. Dlatego Kapłaństwo staje się zawodem gejowskim. Geje stanowią jednak ok. 30-50 proc. duchowieństwa. I jest to fakt, z którym Kościół musi się zmierzyć...
To jej prywatna sprawa prawaki jakie ma chromosomy! A dla was to najważniejsza sprawa w Polsce prawaki ze ktoś ma takie czy inne. A jak w ogóle nie badałem jakie ja mam bo mnie to nie obchodzi to co wtedy? Zbrodnia narodowa!
To powiedz to sportmenkom, które musiały zmierzyć się z facetami. Tak czytam twoje komentarze i coraz bardziej zaczynam wątpić w ludzki zdrowy rozsądek.
Nie poruszam kwestii transseksualizmu, to jest zupełnie inny problem. Tu ludzie potrzebują pomocy, nie atencji.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
wiadomo że YY, albo może XYZ ???, co za różnica ? Nauka ciągle się rozwija :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Te zaimki to piękna rzecz. Śm***ie same się wynoszą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jesli kogos nazywasz smieciem, to moze sam taki?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To się nazywa nasrane we łbie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To tylko świadczy o tym, że zaczyna być w Polsce dobrze. Dzieci zamiast myśleć, czy rodzicom uda zdobyć się coś do jedzenia, zastanawiają się czy są bi czy sri. Straszne, lecz pocieszające, że stać nas na takie dylematy. Jeszcze.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak nie będziesz z kimś uprawiał seksu, to co Cię obchodzą jego chromosony czy genitalia?!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co Cię obchodzi to czy ktoś się uważa za Napoleona?...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No co? Niech sie uwaza o za dzwig budowlany, poki nie stwarza bezposredniego zagrozenia dla zycia i zdrowia innych, siebie oraz mienia, co komu do tego?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może niech się z tym nie obnosi?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A Ty mozesz?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bo to jest stan "domyślny". Tak samo jak bycie ateistą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co jest stanem domyslnym? Bycie ateista to swiadomy wybor, ws dorastania i porzucenia dzieciecych bajek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ze TY sie tak sam domyslasz o sobie, to kto inny nie moze miec innego stanu domyslnego? Ja sobie, jako 200% samiec, nie zycze byc tej samej kategorii. I zdaje sie, ze wzajemnie. Wypraszam sobie. Plec, akurat u naszego gatunku, to nie tylko biologia. W przeciwnym razie prosze do weterynarza, tam tez stany psychiczne pacjenta nie maja znaczenia, tylko rozrod, jajkonosnosc i warstwa boczku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No właśnie, gdyby nie indoktrynacja religijna, nie byłoby np. moherów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To prawda, jednak w peqnej fazie rozwoju psychicznego wystepuje myslenie magiczne, zastepowane powoli poszukiwaniem realnych powiazan miedzy zjawiskami i faktami. Albo i nie, gdy zachodzi indoktrynacja. Dowolnego rodzaju.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
YY, to ostatnia kombinacja.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ameb
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
XD
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Psychiatria tu może pomóc ale trzeba jej na to pozwolić.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Transseksualizm to inna kwestia, tu potrzeba pomocy nie atencji.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie poruszam kwestii transseksualizmu, to jest zupełnie inny problem. Tu ludzie potrzebują pomocy, nie atencji.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Widocznie Bog tak chcial...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
...albo mu się chciało...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie poruszam kwestii transseksualizmu, to jest zupełnie inny problem. Tu ludzie potrzebują pomocy, nie atencji.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Transseksualizm to inna kwestia, tu potrzeba pomocy nie atencji.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Są tylko dwie płucie, reszta to tylko potrzeba atencji. Wymysł jednostki która potrzebuje uwagi osób trzecich. Nieważne czy ta uwaga będzie mieć wymiar pozytywny czy negatywny, chodzi o to by poczuć się kimś wyjątkowym, kontrowersyjnym lub ciekawym po prostu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Są tylko dwie płucie, reszta to tylko potrzeba atencji. Wymysł jednostki która potrzebuje uwagi osób trzecich. Nieważne czy ta uwaga będzie mieć wymiar pozytywny czy negatywny, chodzi o to by poczuć się kimś wyjątkowym, kontrowersyjnym lub ciekawym po prostu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Układ chromosomów XX = kobieta, XY = mężczyzna. Tak kształtuje się płeć, tego uczymy się w szkole. U osób z chromosomami XX w łonie matki normalnie tworzą się pochwa, macica i jajniki. W przypadku XY powstają penis i jądra. Oczywiście chromosomy płciowe są ważne, ale płeć nie jest tworzona tak po prostu. Na przykład istnieją ludzie, którzy zewnętrznie wyglądają jak kobiety, ale w ich komórkach znajdują się "męskie" chromosomy płciowe XY i odwrotnie. Jak to możliwe?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gen zlokalizowany na krótkim ramieniu chromosomu Y, zwany SRY, decyduje (między innymi) o tym, czy u zarodka powstaną jądra. Jeśli na przykład gen ten nie jest odczytywany w wyniku mutacji, czyli pozostaje niemy, to mimo chromosomów XY jądra się nie rozwiną. Z drugiej strony, jądra mogą rosnąć u osób z chromosomem XX, jeśli gen przeskoczy na chromosom X (przypuszczalnie podczas podziału komórki) i zostanie odczytany. Naturalnie występujące warianty chromosomów płciowych są liczne i zróżnicowane. Może to mieć również wpływ na zewnętrzne cechy płciowe, tj. genitalia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Również w tym przypadku istnieje kilka stopni pomiędzy w pełni ukształtowanym penisem a widoczną na zewnątrz częścią łechtaczki. Płeć może się też zmienić w ciągu życia. Odpowiedzialne za to są geny DMRT1 i FOXL2, które w normalnych warunkach równoważą rozwój jajników i jąder. Jeśli dojdzie do zmiany w tych genach, gonady mogą zmienić się z jednej skrajności w drugą nawet u dorosłych ssaków.", dochodzi jeszcze płeć psychologiczna. Proszę bardzo, nie ma za co.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No właśnie, "Jeśli nie wystąpią zaburzenia"... . Tak samo, jak są gamety tylko męska i rzeńska. "dochodzi jeszcze płeć psychologiczna" - nie, dochodzi "płeć umysłowa" , bo nie istnieje. Nawet postępowy Onet (Medonet) podaje, że nie ma dowodów na istnienie płci psychologicznej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kurde, usunąłem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A kanarek ma XZ. Jakiej jest plci?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A czy kanarek należy do gatunku homo sapiens?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A to tylko i naszego gatunku plec biologiczna okreslaja chromosomy?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bo u homo sapiens rozróżniamy tylko tw nazywane XY i XX (chyba, że mamy do czynienia z jakąś MUTACJĄ).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
*te
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Biologia wyroznia 5 rzedow cech plciowych. Chromosomy to tylko jeden. Naprawde uwazasz, ze taka rafafafa to mezczyzna? Bo ja, jako mezczyzna, nie. Ono tez nie. To gdzie problem? Plec u czlowieka to nie tylko biologia w dodatku, jak widac.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kurde, usunąłem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Z mutacjami mamy tez do czynienia caly czas. Sami jestesmy mutantami, przy takiej liczbie liter kodu jest to nieuniknione. Nie jestesmy wiernymi kopiami polowek DNA rodzicow. Ponadto nawet w anatomii opisowej jak na egzaminie powiesz JEST, zamiaat WYROZNIAMY, to oblales. A co dopiero przy plci. To sie nazywa pulapka nieciaglosci. Tak jakby istnialy tylko dzieci i dorosli, i cos szczegolnego zachodzilo w noc 18 urodzin. Podobnie w kwestii plci mamy jakies kontinuum w populacji, z kilkoma maksimum. Ktore i jak liczne grupy zechcemy obdarowac nazwa plci, to juz rzecz gustu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chodziło mi o mutację w znaczeniu pejoearywnym, a nie ewoluctjnym. Kiedyś już to przerabialiśmy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
O pejoratywnosci decyduje co? Skoro taki wariant sie pojawia ze stala czestotliwoscia, to pejoratywnosc jest kwestia umowy, jak leworecznosc.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A mutacje popromienne są pozytywne? No nie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A to zalezy. NA OGOL mutacje sa niekorzystne, ale nasze widzenie trojbarwne jest skutkiem mutacji wlasnie. Decyduje srodowisko: w rejonach malarycznych anemia sierpowata jest korzystna. Cala ewolucja mutacją stoi i mutantem pogania. Dlatego sie ode mnie roznisz w ogole.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zwykle latwiej popsuc niz poprawic, dlatego wiekszosc jest niekorzystna, szczegolnie duzych. Wiele jest niezauwazalnych, bo dotyczy smieciowego dna, i moze w sumie okazac sie pozyteczna, uszkadzajac transpozony czy inne pasozyty, jak ALU, klonujace sie naszym kosztem. Wykorzystuje sie to w skalowaniu zegarow molekularnych. Rozne geny mutuja w roznym tempie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na skutek poteznej mutacji nasze DNA zostalo podwojone kiedys, a potem jeszcze raz, gdzies w okolicach powstania wtóroustych. Nas, kregowcow. Zwykle nie uchodzi to zwierzetom plazem, z roslinami jest inaczej. Mutacje sa konieczne i nieuniknione. Inaczej do dzis bylyby same ameby.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No i dobrze. W końcu Polska to tolerancyjny kraj. Tolerujemy to (bo nie ją/jego?).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@grandmon - "Zagadka Dla psychiatry." - nie, to zagadka dla ciebie. Psychiatra, jeśli nie spał na wykładach z seksuologii, nie ma z tym takich problemów jak ignorant, którego szczątkowa wiedza o seksualności człowieka kończy się na pierwszej połowie XX wieku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale są tylko 2 płcie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Powiedz to urodzonemu hermafrodycie ...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@guru2 - to do której płci zaliczysz osobę, która ma cechy obu? Np. chromosomy jednej płci, a układ hormonalny i mózg (w sensie budowy i działania, pomijając kwestie psychiczne) charakterystyczne dla drugiej płci?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak ja lubię te proste schematy. Psychiatra, który jeśli nie spał, to nie ma problemów oraz po przeciwnej stronie ignorant, bo nie uczęszczał na takie wykłady. Tak jakby wiedza medyczna osiągnęła w XX/XXI wieku pełnię. Tak też jakby mózg człowieka i zachodzące 2 nim procesy nadal nie był najbardziej niepoznaną nauce częścią ludzkiego ciała.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może jednak dwóch ignorantów, z czego jeden przekonany, że wie wszystko, bo nie spał na wykładach. Spałeś na wykładach homo?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Hermafrodyzm nie jest płcią.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@Wolnowar - "Jak ja lubię te proste schematy" - najwyraźniej bardzo lubisz, bo jakoś nie przyczepiłeś się do "prostego schematu" w tytule wstawki "Zagadka Dla psychiatry", HIPOKRYTO. "Tak jakby wiedza medyczna osiągnęła w XX/XXI wieku pełnię" - w danym momencie w historii stan wiedzy z dowolnej dziedziny naukowej jest określony. Mosty buduje się na podstawie tego, co wiadomo o budowie mostów w czasie ich budowy, a nie na podstawie tego, co będzie wiadomo za 500 lat. Po drugie, lekarze mają obowiązek stałego dokształcania się z aktualnego stanu wiedzy medycznej (czasopisma naukowe, konferencje)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Może jednak dwóch ignorantów, z czego jeden przekonany, że wie wszystko" - gdzie tu napisałem cokolwiek o tym, że ktokolwiek "wie wszystko" KŁAMLIWY MANIPULATORZE? Z całą pewnością ktoś (autor wstawki), kto w najlepszym wypadku (i najmniej prawdopodobnym) skończył edukację medyczną na pierwszej połowie XX wieku, a w najgorszym (i najbardziej prawdopodobnym) nie skończył żadnej edukacji medycznej, wie mniej na temat medycyny niż lekarz, który posiada aktualną wiedzę uznaną powszechnie za obowiązującą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tyle, że uznaje się tą "wiedzę" pod nacisiem pewnych grup...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Do rzeczy homo: Spałeś na wykładach czy też sluchales i już nie masz problemów? Jak na razie psychiatria kompletnie nie może sobie poradzić z większością problemów psychicznych trapiących ludzi, czego dowodem jest na przykład koszmarna statystyka samobójstw osób nierzadko leczonych przez niespiacych na wykładach, lecz bez powodzenia. Aktualny szczyt wiedzy psychiatrycznej niewiele różni się od szczytu niewiedzy. Twoja pochód obelg na mój temat dowodzi, że argumenty skończyły ci się zanim jeszcze zacząłeś. Małe to.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@guru2 - nawet, jeśli przyjąć tłumaczenia strony konserwatywno-religijnej, że pewne kwestie w medycynie są przepychane siłą przez osoby będące pod wpływem lewicowych ideologii, to jest to argument obosieczny, bo strona konserwatywno-religijna próbuje robić dokładnie tak samo ze swoją agendą, tylko pod wpływem przekonań religijnych. Zakładam, że, tak jak ja, nie masz wykształcenia medycznego/biologicznego, a zatem nie jesteśmy w stanie sami rozstrzygnąć tego merytorycznie. Siłą rzeczy musimy opierać się na opiniach osób/środowisk, które uznamy za autorytet w tej materii.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
są tylko 2 płcie, a reszta to niezliczona ilość zaburzeń płciowych
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@Wolnowar - gdzie ty tam widzisz "obelgi"? To są stwierdzenia FAKTÓW z uzasadnieniem. "Jak na razie psychiatria kompletnie nie może sobie poradzić z większością problemów psychicznych trapiących ludzi" - twierdzisz tak jako psychiatra czy jako kompletny ignorant (pytanie retoryczne)? "Aktualny szczyt wiedzy psychiatrycznej niewiele różni się od szczytu niewiedzy" - według twoich kryteriów to samo można napisać np. o onkologii. Ale idźmy dalej tokiem twojego rozumowania - współczesna chirurgia jest w powijakach, bo nie udaje się uratować większości osób postrzelonych w serce.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przychodzi Kowalski do psychiatry. "Nie mam sił do niczego, chcę umrzeć, nie śpię" diagnoza: Depresja. "Zaplanował pan swoje samobójstwo?" Jeśli tak, to epizod ciężki, jeśli nie, to umiarkowany. "Przeżywa pan również stany euforii?" "Tak, niekiedy". Modyfikacja diagnozy do choroby dwubiegunowej. To wszystko. A Kowalski zdrowy, tylko zwolnienie na kwartał potrzebuje. Oto cała wiedza i diagnostyka psychiatryczna, realny stan na dzisiaj. Jak możesz ignorancie, porównywać to do onkologii? Cóż, wychodzi na to, że przy swoim stanie "wiedzy" istotnie możesz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Moje gratulacje, Wolnowar. Właśnie wykazałeś wszem i wobec bezmiar swojej "wiedzy" fachowej. Nie mam więcej pytań.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I dokładnie na tej samej zasadzie, gdy przychodzi Nowak mówiący, że czuje się bezpłciowym aktywiszczem z przewagą zapotrzebowania na waginę, to lekarz po kilku rozmowach poprze wniosek o korektę płci, bo nie ma żadnych wskazań, by uznać to za fanaberię lub chorobę. A nie ma, bo psychiatria jest nadal w powijakach, zaś Nowak po prostu zawsze marzył o pieszczeniu własnej...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Homo, jako znawca zreferuj, jak wygląda w gabinetach diagnostyka przywołanej powyżej depresji. Bardzom ciekaw.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bardzo podobnie wygląda diagnoza przeziębienia u niejednego internisty, ale jakim nadętym ignorantem trzeba być, by na tej podstawie twierdzić, że "oto cała wiedza i diagnostyka internistyczna"? Najzabawniejsze jest to, że nawet nie masz świadomości tego, jak się kompromitujesz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A od kiedy w psychiatrii diagnoze stawia sie jedynie na podstawie slow samego pacjenta? Przyszloby polowe Napoleonow wypuscic do domu, uwazaja bowiem, ze nic im nie jest, to reszta jest jakas chora.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A od kiedy w psychiatrii diagnoze stawia sie jedynie na podstawie slow samego pacjenta? Przyszloby polowe Napoleonow wypuscic do domu, uwazaja bowiem, ze nic im nie jest, to reszta jest jakas chora.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Homo, jako znawca zreferuj, jak wygląda w gabinetach diagnostyka przywołanej powyżej depresji. Bardzom ciekaw." - w przeciwieństwie do ciebie nie uważam się za znawcę. Odpowiem jako osoba, która ma psychiatrę w bliskiej rodzinie i co nieco słyszała i widziała (łącznie z atakami pacjentów z bronią): na pierwszą wizytę zazwyczaj pacjent nie przychodzi sam, tylko z kimś z rodziny, a czasem nawet z całą bliską rodziną. Do tego często jest przywożony przez pogotowie/policję, albo psychiatra idzie do szpitala wezwany przez ordynatora jakiegoś oddziału (jeśli szpital nie ma psychiatry na miejscu).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I tak jak napisał gruzawik, lekarz ma od kogo zebrać wywiad. A co do wizyty "po zwolnienie", dobry psychiatra jest w stanie bardzo szybko zorientować się, czy ktoś symuluje. Ci, którzy mają "miękkie serce" dają zwolnienia nawet (niektórym) symulantom, ale to dotyczy lekarzy ogólnie, a nie tylko psychiatrów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Taaa... jak maly Kazio wyobraza sobie stawianie diagnozy:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Hahaha, dobre sobie. Przychodzi z rodziną, napoleonowie... Nie pytam o schizofrenię tylko o najczęstszy powód długotrwałych zwolnień lekarskich z prawem pacjenta do wychodzenia - depresję. Dobry lekarz zorientuje się, miękkie serce - oto stan diagnostyki. Podaj statystyki tego, jaki odsetek takich zwolnień jest po hospitalizacji. Porównanie do przeziębienia? Temperatura, kaszel, osłuch dróg oddechowych itd. W wypadku depresji - wywiad+spostrzeżenia ograniczające się do stwierdzenia: Obniżony nastrój, co bardzo łatwo symulować. Wiesz jaka różnica ignorancie? Interniscie może się nie chcieć, psy
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
psychiatra nie ma jak, chyba że umieści delikwenta na oddziale, żeby dłużej poobserwować, co w zasadzie się nie zdarza, gdy nie ma prób samobójczych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Obnizony nastroj... jak maly Kazio. Wiesz, co sie sklada na afekt? Bo ja po cwierc wieku jeszcze pamietam.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Poznecam sie jeszcze troche nad ignorantem wyrzucajacym ignorancje innym, ktorzy w przeciwienstwie do pyszalka z wyrzutami wcale sie za specjaliste nie uwazaja: objawow depresji jest jeszcze troche, niektore latwe do zaobserwowania w roznowie, a dosc trudne do symulacji. Ja tez nie jestem specjalista, ale albo sie stypendium naukowe bralo, albo nie, i akurat ignoranta kompletnego rozpoznac jestem w stanie. Obnizenie nastroju...mi nastroj poprawiles, nie ma to jak specjalista od biblii wypowiadajacy sie o psychiatrii :)Z)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No, zeby depresje na podstawie obnizonego nastroju diagnozowac tak sobie, to trzeba Wolnowara. Bo nie psychiatry. Jest mnostwo oznak, i trzeba dlugo cwiczyc, by je dobrze zasymulowac. Internista nie musi dlugo gadac, bo ma laborki i obrazki, tymczasem w rozmowie z pacjentem, ot tak, niby o dudzie Maryni, depresje widac i slychac. Czuc. To rodzaj badania. Lepiej ty sie, Wolnowar, do tej swojej ksiazeczki ogranicz, jak zawsze, bo jak poza dogmatyke wlasna wychodzisz, to czy sie smiac, czy plakac- nie wiadomo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przelać te twoje wywody przez sitko i nie zostaje kompletnie nic. Parę farmazonów, kilka ogólników i jedna wycieczka osobista.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tyle zrozumiales. Sitko oznaczac ma zgodnosc z twoja znajomoscia tematu? Wez durszlak do dyskusji sobie na glowe zaloz lepiej, a w miare poszerzania dziurek masz moze szanse na otwarty umysl kiedys. Kto wie?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To co dżenderowcy nazywają trzecią płcią to po prostu wada genetyczne. Taki osobnik nie jest w stanie się reprodukować.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zebys ty wiedzial, ile osobnikow roznych gatunkow nie jest w stanie sie reprodukowac, to bys taki bredni nie plotl. Od mrowek po hieny. Czy wybor kaplanstwa jest wada psychiki, ze z reprodukcji rezyguja?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
„Bóg stworzył człowieka, na podobieństwo Boże..." jak glosi bajka sekty kosciola. Dlatego Kapłaństwo staje się zawodem gejowskim. Geje stanowią jednak ok. 30-50 proc. duchowieństwa. I jest to fakt, z którym Kościół musi się zmierzyć...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Skąd masz te dane?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To jej prywatna sprawa prawaki jakie ma chromosomy! A dla was to najważniejsza sprawa w Polsce prawaki ze ktoś ma takie czy inne. A jak w ogóle nie badałem jakie ja mam bo mnie to nie obchodzi to co wtedy? Zbrodnia narodowa!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To powiedz to sportmenkom, które musiały zmierzyć się z facetami. Tak czytam twoje komentarze i coraz bardziej zaczynam wątpić w ludzki zdrowy rozsądek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To zależy. Jak aktywista, rycerz, to chromosom P i S.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane