Reklama
Reklama

Komentarze

4
F
Fairchild Szyderca

Czyli woda z solą.

R
RychoLX Snajper

A gdyby podczas sporządzania takiego rosołu dorzucić jeszcze kość jakiegoś świętego, to konsumenta już nic by się nie imało - ani choroby, ani diabli, ani nawet prokuratura Bodnara. BTW I tu nasunął mi się kolejny pomysł biznesowy do podsunięcia księżulkowi - kostki rosołowe na wywarze z relikwii.

T
tebarek Snajper

poszedł bym dalej pożywniejszy byłby z kością albo i z połciem mięsa z podtuczonego katolika pod warunkiem że byłby on bezgrzeszny więc monsignore Stanislao albo były min. Czartek

T
tem101 Łowca

Wiecie skąd się bierze woda święcona? To jest woda z wanny, gdzie się ksiądz kąpał.

Reklama