kumać może i kuma. wkurzające w nich jest jednak to, że padnie ci jeden (niezbyt ważny) sensor i dziad nie ruszy. chociaż i tak nic nie pobije absurdu, że bez aktualizacji oprogramowania nie odpalisz samochodu autonomicznego w trybie manualnym - jeśli masz pecha i sytuację awaryjną, gdzie musisz "teraz" jechać, to jesteś w ciężkiej dudzie.
Ludzie szukają cudów na kiju , w życiu nic nie jest idealne ale (chyba) najlepszą opcją w motoryzacji są silniki spalinowe szczególnie na długich trasach , elektryki też są dobre tylko ( według mnie ) mają dwie wady 1. samochód do jazdy w okól komina
2. wszystko ma swoją żywotność i jeśli taka bateria już padnie trzeba wymienić ( połowa wartości samochodu ) a co ze zużytą i czy ktoś kiedyś się zastanawiał co z tą baterią szczególnie ekolodzy
Wystarczy zobaczyć cmentarzyska aut elektrycznych i hybrydowych...tego nikt nie wymienia ani nie naprawia tylko składuje ...jak któraś tam się zapali to będziemy mieć pożar widoczny z kosmosu. Ostatnio czytałem o możliwym samozapłonie baterii w Jeep i instrukcji aby odjechać autem daleko od domu i pozostawić auto w miejscu gdzie się nic nie zapali aż do przyjazdu serwisu- akcja w USA. To jest jakaś parodia!!!
właśnie o to chodzi , do puki nowy i jeździ jest OK a potem ??? nikt się nad tym nie zastanawia , w niektórych krajach sprzedaż elektryków spadła bo zaczęli dostrzegać minusy tej wspaniałej technologii , a są kraje gdzie na siłę ludzi będą uszczęśliwiać tylko nie pamiętam dokładnie czy ma być ty Norwegia , mają tam jeździć tylko elekt
Polacy są gotowi kupować używane auta elektryczne. Wiemy, ile chcą za nie zapłacić. Rząd już kilka tygodni temu zapowiedział wprowadzenie wyższych dopłat do zakupu aut elektrycznych. Co istotne, te mają objąć zarówno samochody nowe, jak i używane egzemplarze. Możliwe, że program dotacji do pojazdów zeroemisyjnych "z drugiej ręki" pomoże zelektryfikować polski rynek, bo jak wynika z badania przeprowadzonego przez fundację EV Klub Polska, ponad połowa Polaków może wydać na zakup używanego elektryka maksymalnie 50 tys. zł. - auto-swiat.pl/23 maja 2024,
Tylko wy nie rozumiecie problemu używanych aut elektrycznych...to jest jak z komórką, jeśli auto miało stłuczkę to powinno jechać tak na prawdę na wymianę baterii do producenta a nie do pana Tadzia klepiącego blachy, kolejna rzecz to fizyka, otwarcie styczników na gorąco może się odbyć 5 razy, nie da się tego sprawdzić w autoryzowanym serwisie więc można kupić auto na złom. Auta elektryczne nie mogą stać też dłużej rozładowane bo szlak trafi baterię i już auta nie odpalisz...Auto używane to tak na prawdę może być tykająca bomba dla użytkownika
to jest elektryk, tylko zamiast akumulatora ważącego 1/2 pojazdu, w środku ma własną elektrownię napędzaną wodorem. i... jak każda rzecz na tym świecie może się zepsuć.
Bo spaliniaki absolutnie nigdy się nie psują ...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Psuja sie, ale te moze i pan Tadzio naprawic.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nowe samochody spalinowe sa sterowane komputerowo i wymagaja diagnostyki...tego pan Tadzio "zlota raczka" nie kuma!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kumać może i kuma. wkurzające w nich jest jednak to, że padnie ci jeden (niezbyt ważny) sensor i dziad nie ruszy. chociaż i tak nic nie pobije absurdu, że bez aktualizacji oprogramowania nie odpalisz samochodu autonomicznego w trybie manualnym - jeśli masz pecha i sytuację awaryjną, gdzie musisz "teraz" jechać, to jesteś w ciężkiej dudzie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ludzie szukają cudów na kiju , w życiu nic nie jest idealne ale (chyba) najlepszą opcją w motoryzacji są silniki spalinowe szczególnie na długich trasach , elektryki też są dobre tylko ( według mnie ) mają dwie wady 1. samochód do jazdy w okól komina 2. wszystko ma swoją żywotność i jeśli taka bateria już padnie trzeba wymienić ( połowa wartości samochodu ) a co ze zużytą i czy ktoś kiedyś się zastanawiał co z tą baterią szczególnie ekolodzy
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wystarczy zobaczyć cmentarzyska aut elektrycznych i hybrydowych...tego nikt nie wymienia ani nie naprawia tylko składuje ...jak któraś tam się zapali to będziemy mieć pożar widoczny z kosmosu. Ostatnio czytałem o możliwym samozapłonie baterii w Jeep i instrukcji aby odjechać autem daleko od domu i pozostawić auto w miejscu gdzie się nic nie zapali aż do przyjazdu serwisu- akcja w USA. To jest jakaś parodia!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
właśnie o to chodzi , do puki nowy i jeździ jest OK a potem ??? nikt się nad tym nie zastanawia , w niektórych krajach sprzedaż elektryków spadła bo zaczęli dostrzegać minusy tej wspaniałej technologii , a są kraje gdzie na siłę ludzi będą uszczęśliwiać tylko nie pamiętam dokładnie czy ma być ty Norwegia , mają tam jeździć tylko elekt
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Polacy są gotowi kupować używane auta elektryczne. Wiemy, ile chcą za nie zapłacić. Rząd już kilka tygodni temu zapowiedział wprowadzenie wyższych dopłat do zakupu aut elektrycznych. Co istotne, te mają objąć zarówno samochody nowe, jak i używane egzemplarze. Możliwe, że program dotacji do pojazdów zeroemisyjnych "z drugiej ręki" pomoże zelektryfikować polski rynek, bo jak wynika z badania przeprowadzonego przez fundację EV Klub Polska, ponad połowa Polaków może wydać na zakup używanego elektryka maksymalnie 50 tys. zł. - auto-swiat.pl/23 maja 2024,
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tylko wy nie rozumiecie problemu używanych aut elektrycznych...to jest jak z komórką, jeśli auto miało stłuczkę to powinno jechać tak na prawdę na wymianę baterii do producenta a nie do pana Tadzia klepiącego blachy, kolejna rzecz to fizyka, otwarcie styczników na gorąco może się odbyć 5 razy, nie da się tego sprawdzić w autoryzowanym serwisie więc można kupić auto na złom. Auta elektryczne nie mogą stać też dłużej rozładowane bo szlak trafi baterię i już auta nie odpalisz...Auto używane to tak na prawdę może być tykająca bomba dla użytkownika
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to jest elektryk, tylko zamiast akumulatora ważącego 1/2 pojazdu, w środku ma własną elektrownię napędzaną wodorem. i... jak każda rzecz na tym świecie może się zepsuć.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Każde auto może się zepsuć.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Zero spalin"! Kto trochę pojęcia o chemii ma, rozumie durnotę tej wypowiedzi...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No i teraz ze strony autobusu zero spalin.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane