Z opowieści ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną lub przypominają sobie swoje poprzednie wcielenia tak dokładnie że można wywnioskować że śmierci w naszym pojęciu nie ma a ciało jest jedynie maszyną do którego podpina się tzw "dusza". Dla mnie to jest fakt i nie ma nic wspólnego z wiarą. Wiary i dogmaty polityczne doprowadzają tylko do wojen.
Czyli zamiast wierzyć w urojone płcie, wierzysz w urojone wcielenia. Może być. Ale to ten sam kaliber co urojone płcie, więc specjalnie się nie różnisz.
Tak gwoli informacji: świat istniał jeszcze zanim powstała ten zbiór przypowieści dla naiwnych. I będzie jeszcze długo istniał, po tym, gdy wszyscy o tym zbiorze zapomną.
Nie znam dobrze ewangelii ale kojarzy mi się głównie jako zbiór czterech życiorysów Jezusa napisanych wg mitów a nie na faktach. To może świat powinien się dostosować do mitologi greckiej spisanej przez Parandowskiego? I jeśli Wyszyński miał rację to do ewangelii tak na początek powinien zastosować się kler począwszy od purpurowych spaślaków którzy zajmują się kasą i polityką a nie religią a skończywszy na księdzuniach obmacujących ministrantów i małe dziewczynki, ruchających żony swoich parafian albo robiących orgie jak w Dąbrowie.
Tak jak oni się dostosowali do współpracy z bolszewikami.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W du**e się facetowi poprzewracało- i nie tylko jemu , bo jego kumplom tez!!!!!!😤😤😤😤😤😤😤
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dostosowanie do ewangelii to nie to samo co dostosowanie do kościoła. Dostosowanie do ewangelii to oni powinni zacząć od samych siebie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Katabasy do ewangelii przez dwa tysiące lat jakoś się jeszcze nie dostosowały.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mokry sen pe****la.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Prawie każdego
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bardzo się za to Stefek dostosował do Hitlera, chwaląc go za mordowanie rodaków autorów ewangelii.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Z klechami jest jak z nauczycielami mało który jest z powołania.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Z opowieści ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną lub przypominają sobie swoje poprzednie wcielenia tak dokładnie że można wywnioskować że śmierci w naszym pojęciu nie ma a ciało jest jedynie maszyną do którego podpina się tzw "dusza". Dla mnie to jest fakt i nie ma nic wspólnego z wiarą. Wiary i dogmaty polityczne doprowadzają tylko do wojen.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czyli zamiast wierzyć w urojone płcie, wierzysz w urojone wcielenia. Może być. Ale to ten sam kaliber co urojone płcie, więc specjalnie się nie różnisz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak gwoli informacji: świat istniał jeszcze zanim powstała ten zbiór przypowieści dla naiwnych. I będzie jeszcze długo istniał, po tym, gdy wszyscy o tym zbiorze zapomną.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie znam dobrze ewangelii ale kojarzy mi się głównie jako zbiór czterech życiorysów Jezusa napisanych wg mitów a nie na faktach. To może świat powinien się dostosować do mitologi greckiej spisanej przez Parandowskiego? I jeśli Wyszyński miał rację to do ewangelii tak na początek powinien zastosować się kler począwszy od purpurowych spaślaków którzy zajmują się kasą i polityką a nie religią a skończywszy na księdzuniach obmacujących ministrantów i małe dziewczynki, ruchających żony swoich parafian albo robiących orgie jak w Dąbrowie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane