Coś w tym jest... Pracowałem kiedyś z arcykatolikiem. Ten zaczadzony dzban zawsze powtarzał, że trzeba dużo cierpieć na ziemi, żeby mieć lekko w niebie. Ciekawe czy rozklekotana d**a dziecka jest odpowiednim cierpieniem i upoważnia do zbijania bąków w królestwie niebieskim?
Oj tam ,wszak to szeroko pojęta miłość,w darze bogu,a może nagroda boża dla wykolejeńców za posluge
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak kochają dzieci, że prokuratura musi wkraczać (niektórych, na szczęście nie dzieci, potrafią zakochać na śmierć).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Coś w tym jest... Pracowałem kiedyś z arcykatolikiem. Ten zaczadzony dzban zawsze powtarzał, że trzeba dużo cierpieć na ziemi, żeby mieć lekko w niebie. Ciekawe czy rozklekotana d**a dziecka jest odpowiednim cierpieniem i upoważnia do zbijania bąków w królestwie niebieskim?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane