Reklama
Reklama

Komentarze

26
S
Szakal1315 Szyderca

Ano ta ze dales sie do niego przybic, jako bog nie musiales, wiec albo jestes glupi albo rzeczywiscie lubisz byc przybijany do krzyza.

W
Wojciech39858 Wieśniak

Błysnąłeś intelektem, wiesz? Fakt, Jezus nie musiał. Ale chciał. Żeby „każdy, kto w niego wierzy, nie zginął ale miał zywot wieczny” (ew. Jana 3:16). Śmierć Jezusa była ofiarą za grzechy wszystkich, którzy Jemu zawierzyli. Gdyby nie Jego śmierć wszystkich nas czekałoby wieczne potępienie.

W
Wojciech39858 Wieśniak

Każdy tego typu post pokazuje tylko jak mało o chrześcijaństwie wiedzą ci, co je krytykują. Nie wszyscy, co noszą krzyże czczą je. Krzyż jest po prostu symbolem odkupienia, dzieła ktore dokonało się by każdy człowiek mógł pokutując i zawierzając Bogu swoje życie osiągnąć zbawienie. A sam Jezus już nie wisi na krzyżu…

Anonim

To zadna ofiara w takim razie. Odcierpiawszy troche, i z glowy. Wielu ludzi cierpialo bardziej i dluzej, ale oni umarli na dobre, a nie wanka-wstanka. I za cos faktycznego, jak np zolnierze alianccy walczacy z nazizmem, czestogesto poparzeni, rozszarpani, podziurawieni. A tu ani grama dowodu na prawdziwosc postaci czy jej obietnic.

W
Wojciech39858 Wieśniak

(1) Historyczny fakt istnienia Jezusa jest bezsporny. Dowodem na spełnienie jej obietnic są również historycznie potwierdzone wydarzenia związane z Kościołem rozumianym jako całość wierzących chrześcijan, a nie rzymską organizację z centralą w Watykanie. Ale co w tym temacie o wiele ważniejsze: jak na kreującego się intelektualistę małe masz pojęcie o czym mówisz - niezależnie od tego czy w coś wierzysz czy nie - poznaj to, zanim skrytykujesz. Sednem cierpienia Chrystusa na krzyżu nie było jego cierpienie fizyczne.

W
Wojciech39858 Wieśniak

(3) Wyobraź sobie młodą, niewinną dziewczynkę gwałconą przez szwadron rosyjskich żołnierzy na Ukrainie (lub ukraińskich żołnierzy na Wołyniu) - a to i tak nie oddaje pełni cierpienia poniesionego przez Chrystusa na krzyżu.

W
Wojciech39858 Wieśniak

Jest takie określenie w języku angielskim „beyond reasonable doubt” - nie ma żadnego znaczącego historyka, który w przekonywujący sposób podważałby historyczność postaci Jezusa Chrystusa. Tak naprawdę absolutnie każda z historycznych postaci, jeśli chcesz konsekwentnie stosować swoje standardy dowodowe, musi być traktowana jako „konsensus” w momencie gdy umiera ostatni człowiek znający taką postać historycznie.

Anonim

Nieprawda. Niemal kazda z postaci jest opisywana we wspolczeanych sobie dokumentach, nie tylko zwolennikow, ale i wrogow, a niektore nawet dokumenty podpisywaly, posostawily artefakty. Nie ma co pdwazac, bo to na postulujacych istnienie spoczywa ciezar dowodu.

W
Wojciech39858 Wieśniak

I to samo dotyczy życia Chrystusa: relacje o jego istnieniu nie znajdują się tylko w Biblii, ale pisał o nim również Tacyt czy Józef Flawiusz. Nie wspominając o ówczesnych pismach autorstwa żydowskich hisotryków czy nauczycieli, którzy, tak jak napisałeś, byli przeciwnikami chrześcijaństwa. Widzę, że lubisz obciążać innych ciężarem dowodów, na coś, co często było bezsporne przez kilka tysiącleci. Wybacz, ale dopiero w XIX wieku zaczął rozpowszechniać się niszowy, de facto, ruch postulujący "mityczność Chrystusa"

W
Wojciech39858 Wieśniak

No, proroków było faktycznie w tamtym czasie wielu... ale jakoś tylko ten jeden zrobił karierę... ciekawe. Zważywszy na ówczesne nastroje w Izraelu karierę zrobił akurat ten, który najmniej się w potrzeby narodowo-wyzwoleńcze wpisywał

Anonim

Trudno powiedziec, w co sie wpisywal, bo sekt bylo sporo, a przetrwala wcale nie jedna, tylko 4 scalone najwyrazniej, tymczasem w innych, niewlaczonych do kanonu w Rzymie wlasnie, byly i takie, gdzie naparzal Rzymian az dudnilo. To nijak bylo wlaczac. A i co nowsza wersja, to mniej Rzymianie, a bardziej Zydzi winni.

M
mar_mir

Nie ma żadnych dowodów ani źródeł historycznych potwierdzających historyczność Jezusa. Flawiusz, to kult kościelny postaci, nic z prawdą mieć wspólnego nie może. Tacyt, jest w miarę ok, ale w sumie o czym pisze? Był sobie 100 lat temu gość o ksywie "boży wybraniec" i miał kumpli "bożowybrańców" i tyle. To przesłanka, że jkiś tam "boży wybraniec" mógł być, ale nie dowód. I to całość "faktów" o biblijnym Jezusie. To cała podstawa informacyjna chrześcijaństwa. Tylko się za głowę złapać.

Reklama