Reklama
Reklama

Komentarze

7
[Usunięty użytkownik]

Komitety kandydatów, którzy nie weszli nawet do pierwszej tury (łącznie wszystkich było 44), obsadzały przewodniczącymi czasem więcej komisji niż kandydaci z wymaganą liczbą podpisów. Rekordzistą jest tutaj Romuald Starosielec. Związani z nim działacze stanęli na czele aż 702 obwodowych komisji wyborczych. Starosielec, emerytowany oficer lotnictwa i lider partii o nazwie Ruch Naprawy Polski, ma ideowy profil lokujący się pomiędzy Konfederacją a Braunem.

[Usunięty użytkownik]

449 przewodniczących komisji miał komitet Wiesława Lewickiego, prezesa partii Normalny Kraj, powstałej po rozłamie w Stowarzyszeniu Republikanie, założonym przez byłych polityków PiS. Lewicki jest też przewodniczącym Kongresu Nowej Prawicy. Komitet Lechowicza miał 283 przewodniczących OKW. Lechowicz na X przedstawia się jako „propagator idei Narodowej Demokracji i działacz Ruchu Narodowego". Aldona Skirgiełło (190 przewodniczących). Skirgiełło „hodowczyni koni i mentorka rozwoju duchowego" jest działaczką Samoobrony i ma poglądy antyliberalne i eurosceptyczne.

[Usunięty użytkownik]

Sebastian Rossa, kandydat Konfederacji Korwin-Braun-Liroy. Wprowadził tylko 71 przewodniczących, ale miał aż 982 członków komisji. Były też komitety Pawła Tanajny (442 przewodniczących) czy Stanisława Żółtka (144 przewodniczących), antysystemowców z korzeniami w ruchach narodowych. Egzotyczni kandydaci o prawicowo-nacjonalistycznych poglądach obsadzili aż 13,5 proc. miejsc w komisjach (35 tys. w liczbach bezwzględnych). Jedne komitety wprowadziły do komisji setki członków - np. komitet Sebastiana Rosy (982 osoby), Katarzyny Łysik (741 osoby), Jolanty Dudy (145 osoby),

S
Sławomir70806

Gdyby wygrał trzaskowski to ta sytuacja była by w drugą stronę też by szukali i mówili że wyboru sfałszowane

[Usunięty użytkownik]

Sławomir70806 - Odmawiasz prawa do rozwiana wątpliwości. Nie zachowuj się jak oszczany dziad.

Reklama