Niczego autor nie myli. Marksistowska ideologia uznaje za dobre niewolenie ludzi pracowitych i potrzebnych, dokładnie tak samo jak katolicyzm. 10 przykazań to stek bzdur w 70%. Co ma z moralnością wspólnego np "pamiętaj aby dzień święty święcić". A zawierania kłamstwa w preambule (nawiązanie do bajki o Mojżeszu) jednoznacznie pokazuje, że ciąg dalszy będzie fałszem. Jezus musi być postacią fikcyjną, bo nie znaleziono żadnego dowodu na jego istnienie. A jego nauki w biblijnej bajce o nim, to cóż, są wyssane z palca.
Tobie pomylił się marksizm z logiką. Moralność nie istnieje, kiedy jest nakazana. To dylemat eutyfrona. Jak bóg nakazuje coś i to ma być moralne to może nakazać cokolwiek i będą to wyznawcy powtarzać, nawet najgorszą zbrodnie. A jak bóg nakazuje coś co jest samo w sobie moralne, to do moralności nie potrzeba boga i jego nakazów.
Jest słuszne, bo twój wewnętrzny sędzia zwany sumieniem uznał za słuszne i nakazał tak zrobić. Gdy tak zrobisz, będziesz miał nagrodę satysfakcji. A gdy on mówi, że słuszne, ale robisz na odwrót, on cię karze wyrzutami sumienia. Zawsze jest nagroda i kara, niezależnie od tego czy Bóg, czy rodzice, czy sumienie.Zależnie od tego, co uznasz za kompas nagroda i kara będą tylko różnie definiowane, ale zawsze pozostaną.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Tyle, ze ten kompas moze ulec deregulacji pod wplywem religii. Zeby zmusic dobrych do czynienia zla nalezy ich sklonic do wiary w absurdy. Jak kazde zwierze stadne pewne zasady mamy wrodzone, wspolne wszystkim ludziom, zeby je zwichrowac potrzeba wpajania wytlumaczen dla wyjatkow od tych zasad, a to dla czarownic, a to dla kulakow, a to dla podludzi. Tym wlasnie zajmuja sie religie.
Przecież to jest fundament ludobójczej ideologii katolickiej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Autor myli marksistowską ideologię z religią. Czym zatem jest 10 przykazań? Czym są nauki Jezusa?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niczego autor nie myli. Marksistowska ideologia uznaje za dobre niewolenie ludzi pracowitych i potrzebnych, dokładnie tak samo jak katolicyzm. 10 przykazań to stek bzdur w 70%. Co ma z moralnością wspólnego np "pamiętaj aby dzień święty święcić". A zawierania kłamstwa w preambule (nawiązanie do bajki o Mojżeszu) jednoznacznie pokazuje, że ciąg dalszy będzie fałszem. Jezus musi być postacią fikcyjną, bo nie znaleziono żadnego dowodu na jego istnienie. A jego nauki w biblijnej bajce o nim, to cóż, są wyssane z palca.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tobie pomylił się marksizm z logiką. Moralność nie istnieje, kiedy jest nakazana. To dylemat eutyfrona. Jak bóg nakazuje coś i to ma być moralne to może nakazać cokolwiek i będą to wyznawcy powtarzać, nawet najgorszą zbrodnie. A jak bóg nakazuje coś co jest samo w sobie moralne, to do moralności nie potrzeba boga i jego nakazów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jest słuszne, bo twój wewnętrzny sędzia zwany sumieniem uznał za słuszne i nakazał tak zrobić. Gdy tak zrobisz, będziesz miał nagrodę satysfakcji. A gdy on mówi, że słuszne, ale robisz na odwrót, on cię karze wyrzutami sumienia. Zawsze jest nagroda i kara, niezależnie od tego czy Bóg, czy rodzice, czy sumienie.Zależnie od tego, co uznasz za kompas nagroda i kara będą tylko różnie definiowane, ale zawsze pozostaną.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tyle, ze ten kompas moze ulec deregulacji pod wplywem religii. Zeby zmusic dobrych do czynienia zla nalezy ich sklonic do wiary w absurdy. Jak kazde zwierze stadne pewne zasady mamy wrodzone, wspolne wszystkim ludziom, zeby je zwichrowac potrzeba wpajania wytlumaczen dla wyjatkow od tych zasad, a to dla czarownic, a to dla kulakow, a to dla podludzi. Tym wlasnie zajmuja sie religie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane