Już śpieszę z wyjaśnieniem. Pamiętasz bajkę o chłopcu, który krzyczał "wilk"? Otóż, u mnie przynajmniej raz na miesiąc wyją syreny i nikt na to nie reaguje. Po pierwsze "testują sprawność", a po drugie ludzie się przyzwyczaili.
Ale tego można by było uniknąć. Zamiast do kościoła i powierzać ochronę zbiorowym zaburzeniom psychicznym należy wyrzucić kościół z polityki i ze szkół, a na ich miejsce edukację zdrowotną i poszerzać świadomość obronną kraju
Już śpieszę z wyjaśnieniem. Pamiętasz bajkę o chłopcu, który krzyczał "wilk"? Otóż, u mnie przynajmniej raz na miesiąc wyją syreny i nikt na to nie reaguje. Po pierwsze "testują sprawność", a po drugie ludzie się przyzwyczaili. Ale tego można by było uniknąć. Zamiast do kościoła i powierzać ochronę zbiorowym zaburzeniom psychicznym należy wyrzucić kościół z polityki i ze szkół, a na ich miejsce edukację zdrowotną i poszerzać świadomość obronną kraju
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane