Te lampki to "nowoczesne" badziewie. Starszej daty oświetlenie, miało klamerki którymi przypinało się do gałązek. No i te żaróweczki, dzięki którym można było się pobawić. Jedna osoba leciutko wykręcała jedną żaróweczkę, a druga musiała znaleźć i dokręcić. Ilość prób do uzgodnienia. Bez wkręcenia żarówki oświetlenie nie działało.
Pamiętam jak te france kłuły gdy się je zakładało
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
te to już nowe. kiedyś to normalne małe żaróweczki były i jak jedna padała to reszta od niej przestawała świecić :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W niejednym domu świeci na choince do tej pory.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Klujące mistrzynie splątania.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Te lampki to "nowoczesne" badziewie. Starszej daty oświetlenie, miało klamerki którymi przypinało się do gałązek. No i te żaróweczki, dzięki którym można było się pobawić. Jedna osoba leciutko wykręcała jedną żaróweczkę, a druga musiała znaleźć i dokręcić. Ilość prób do uzgodnienia. Bez wkręcenia żarówki oświetlenie nie działało.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane