Bo sami harują matka, babka,dzieci ojciec. A nie żona zamiast obsługiwać to ma sprawy do załatwiania fryzjer paznokcie i kochanek dzieci mają wytegowane a reszta orze jak może... Proste!
Tak. W dodatku jak polski biznesman ma gofrownicę i mikrofale to musi jeździćmesiem a jego dzieci mini cooperami. No to przeciez jak sprzeda gofra ze smietaną za mniej niz 30 zł to mu się "nie karkuluje".
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Może dlatego, że świnki i krówki nie biegają po ulicach samopas, a kotki i pieski już tak ;)
Oj, oj... tylko, że to nie do końca prawda. U mnie na mieście obiad kosztuje 32-38zł w zwykłej obiadodajni. Mówię tutaj o obiedzie dwudaniowym. U chińczyka ile ? Obecnie około 20-30zł. Różnica nie jest duża. Przede wszystkim chińskie knajpy oszczędzają na wnętrzu (szału nigdy nie ma) oraz na kosztach pracy (był ktoś kiedyś po zamknięciu chińskiej knajpy gdy cała rodzina wspólnie je kolacje na sali ?). Zauważcie, że oni przyjechali do Polski zarabiać a my chcemy także żyć (praca nie więcej niż 40h/tydz) a oni mają otwarte 7dni/tydz po 10/12h.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
B
batty
bo Chińczyk nie wie, że istnieje coś takiego jak ZUS i podatki. a to ca. 40% kosztów restauracji.
W latach 90-tych Polacy robili to samo niemcom. Pracowali za gów**** pieniądze jak na tamten rynek pracy, a w Polsce za tę kasę żyli dostatnio. Wystarczy tak jak chińczycy miec rodziny w kraju o niskich kosztach życia. A Polak musi opłacić życie swoje i rodziny tu w Polsce... co nie zmienia faktu, że niektórzy przesadzają. Szczególnie jak są jedyną budą w okolicy.
Bo sami harują matka, babka,dzieci ojciec. A nie żona zamiast obsługiwać to ma sprawy do załatwiania fryzjer paznokcie i kochanek dzieci mają wytegowane a reszta orze jak może... Proste!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak. W dodatku jak polski biznesman ma gofrownicę i mikrofale to musi jeździćmesiem a jego dzieci mini cooperami. No to przeciez jak sprzeda gofra ze smietaną za mniej niz 30 zł to mu się "nie karkuluje".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może dlatego, że świnki i krówki nie biegają po ulicach samopas, a kotki i pieski już tak ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Skubańce kiedyś w Wa-wie gołębie oprawiali. Chicken gong bao zwiastował tanie, dobre żarcie. Gołębice tak mają.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Trzeba by Goralenvolka zapytać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kiedy ostatni raz widziałeś bezpańskiego psa w pobliżu chinola?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może to dlatego ze chińczyk nie jest katolikiem maryjnym jak wy prawaki?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak. To na pewno jest ten powód;-))
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Oj, oj... tylko, że to nie do końca prawda. U mnie na mieście obiad kosztuje 32-38zł w zwykłej obiadodajni. Mówię tutaj o obiedzie dwudaniowym. U chińczyka ile ? Obecnie około 20-30zł. Różnica nie jest duża. Przede wszystkim chińskie knajpy oszczędzają na wnętrzu (szału nigdy nie ma) oraz na kosztach pracy (był ktoś kiedyś po zamknięciu chińskiej knajpy gdy cała rodzina wspólnie je kolacje na sali ?). Zauważcie, że oni przyjechali do Polski zarabiać a my chcemy także żyć (praca nie więcej niż 40h/tydz) a oni mają otwarte 7dni/tydz po 10/12h.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bo Chińczyk nie wie, że istnieje coś takiego jak ZUS i podatki. a to ca. 40% kosztów restauracji.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W latach 90-tych Polacy robili to samo niemcom. Pracowali za gów**** pieniądze jak na tamten rynek pracy, a w Polsce za tę kasę żyli dostatnio. Wystarczy tak jak chińczycy miec rodziny w kraju o niskich kosztach życia. A Polak musi opłacić życie swoje i rodziny tu w Polsce... co nie zmienia faktu, że niektórzy przesadzają. Szczególnie jak są jedyną budą w okolicy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane