Zabawne, ale nieprawdziwe. Piątym warunkiem sakramentu pokuty, jest zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu. Zwrot skradzionej rzeczy lub naprawienie szkody jest bezwzględnym warunkiem otrzymania ważnego rozgrzeszenia.
Taaa. A były komendant KL Auschwitz, Rudolf Hoess, który wyspowiadał się i uzyskał rozgrzeszenie od polskojęzycznego, papistowskiego jezuity Władysława Lohna, przywrócił życie zamordowanym? A księża pe****le zwracają dzieciakom zmarnowane życie? Czy tylko klepią zdrowaśki? Rower da się oddać, zniszczonego życia niestety, nie.
W jaki sposób szamani w sutannach, czyli pe****le dają zadość uczynienie. Bo o udawaniu skruchy po popełnieniu przestępstwa nie słyszałem! Co robił katolicki autor stosu miłości chrystusowej i jego mamusi. Czy członki świętej inkwizycji, katolickiej miłości cały czas chodzili zamartwieni? Jeszcze nie ma wieczoru, a ty już katolickie bajki opowiadasz dla ciemnego luda bez mózgu?
Dostajesz je od strzała przy drewnianej budce, ale to nie znaczy, że od strzała jest ważne. W świetle teologii Kościoła katolickiego, jeśli penitent celowo i świadomie nie był szczery podczas spowiedzi, lub w swoim żalu za grzechy, otrzymane rozgrzeszenie jest nieważne.
Ciekaw ilu tzw. prawdziwych katolików się tym przejmuje. Przyszedł, pomruczał do kratki że więcej grzechów nie pamięta, pocałował szalik i sru do kolejki po opłatek.
Gdyby katolicki bóg urojony istniał i tak radośnie i wesoło reagował, jak na wieść o ulepieniu złotego cielca przez Żydów, to do dzisiaj już by katolików nie było!
Zabawne, ale nieprawdziwe. Piątym warunkiem sakramentu pokuty, jest zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu. Zwrot skradzionej rzeczy lub naprawienie szkody jest bezwzględnym warunkiem otrzymania ważnego rozgrzeszenia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Taaa. A były komendant KL Auschwitz, Rudolf Hoess, który wyspowiadał się i uzyskał rozgrzeszenie od polskojęzycznego, papistowskiego jezuity Władysława Lohna, przywrócił życie zamordowanym? A księża pe****le zwracają dzieciakom zmarnowane życie? Czy tylko klepią zdrowaśki? Rower da się oddać, zniszczonego życia niestety, nie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W jaki sposób szamani w sutannach, czyli pe****le dają zadość uczynienie. Bo o udawaniu skruchy po popełnieniu przestępstwa nie słyszałem! Co robił katolicki autor stosu miłości chrystusowej i jego mamusi. Czy członki świętej inkwizycji, katolickiej miłości cały czas chodzili zamartwieni? Jeszcze nie ma wieczoru, a ty już katolickie bajki opowiadasz dla ciemnego luda bez mózgu?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Otóż to. Rower można oddać, dlatego aby rozgrzeszenie było ważne trzeba to zrobić. Teza, że można mieć rower i rozgrzeszenie jest nieprawdziwa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kto to sprawdza? Przynosisz zaświadczenie od pokrzywdzonego i wtedy rusza procedura rozgrzeszenia czy dostajesz je od strzała przy drewnianej budce?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dostajesz je od strzała przy drewnianej budce, ale to nie znaczy, że od strzała jest ważne. W świetle teologii Kościoła katolickiego, jeśli penitent celowo i świadomie nie był szczery podczas spowiedzi, lub w swoim żalu za grzechy, otrzymane rozgrzeszenie jest nieważne.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ciekaw ilu tzw. prawdziwych katolików się tym przejmuje. Przyszedł, pomruczał do kratki że więcej grzechów nie pamięta, pocałował szalik i sru do kolejki po opłatek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gdyby katolicki bóg urojony istniał i tak radośnie i wesoło reagował, jak na wieść o ulepieniu złotego cielca przez Żydów, to do dzisiaj już by katolików nie było!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ile zdrowasiek dostał za rower?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane