W Budapeszcie skończyło się miękkie granie – Péter Magyar odpala bulldożer i pokazuje, jak wygląda prawdziwe rozliczanie oligarchicznego układu.
I aż żal bierze, gdy człowiek patrzy na polską podwórkową rzeczywistość.
Zgłoś post
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
Bo tam facet ma jaja , nie boi się o nic - u nas pisowskie hieny złodziejskie należało pozamykać najpierw w pierdlach , żeby nie pouciekały po świecie a później , będąc w pierdlach , rozliczać po kolei!!!!!!😤😤😤😤😤
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tam nie ma litości dla prawackich warchołów, złodziei, ścierw i krętaczy!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I tam uśmiechnięci mają faktycznie cojones. Tam coś się zmieniło.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane