Reklama
Reklama

Komentarze

1
Z
ZIWK Wyjadacz

Wszystko się sypnęło, bo ksiądz, który zabił się po zawodzie miłosnym prowadził notes z informacjami o innych księżach z diecezji. A notes zamiast przepaść w sejfach kurii dostał się w ręce policjantów.

Reklama