Reklama
Internet i media

Skolim kończy 30 lat. W Siemiatyczach nawet drogę przemalowali dla niego na różowo

Różowa limuzyna, koncert gwiazd i droga pomalowana specjalnie na urodziny piosenkarza. W Siemiatyczach przygotowania do trzydziestki Skolima nabrały takiego rozmachu, że włączył się w nie nawet burmistrz. Zwykłym asfaltem Król Latino jechać nie będzie.

Skolim kończy 30 lat. W Siemiatyczach nawet drogę przemalowali dla niego na różowo
Redakcja Snajper
Konrad Skolimowski, czyli popularny Skolim, 9 października kończy 30 lat. Urodzinową imprezę zaplanowano dzień wcześniej, w amfiteatrze w Siemiatyczach na Podlasiu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie pewien szczegół. Na przyjazd jubilata postanowiono pomalować drogę na różowo. Tak, drogę, po której normalnie jeżdżą samochody.

Skolim ma przyjechać różową limuzyną, a burmistrz, Piotr Siniakowicz uznał najwyraźniej, że otoczenie powinno pasować do pojazdu. 

- Skoro robimy urodziny, to robimy je na pełnym kolorze! - przekonywał włodarz miasta.

W Internecie pojawiło się nawet nagranie, na którym burmistrz i piosenkarz wspólnie spacerują po różowej nawierzchni. Trzeba przyznać, że takiego powitania nie powstydziłby się nawet zagraniczny gwiazdor.

Sama impreza również ma być z rozmachem. Na scenie, oprócz Skolima, zapowiedziano m.in. Zenka Martyniuka i Cleo. Będzie miasteczko urodzinowe, grill, dmuchańce, różowe pączki, fotobudka i inne atrakcje. Bilety kosztują od 50 do 70 zł. Krótko mówiąc, zabawa szykuje się solidna, chociaż nie wiem, czy największą atrakcją nie okaże się przypadkiem sam asfalt.

Miasto chce się promować, a Skolim przyciąga tłumy. Tylko kto zapłacił za malowanie drogi? Ile to kosztowało i co stanie się z nawierzchnią po imprezie? Dostępne informacje tego nie wyjaśniają. Nie ma więc podstaw, by zarzucać burmistrzowi marnotrawstwo publicznych pieniędzy, ale chyba warto o to zapytać.

Zresztą, Skolimowi trudno odmówić marketingowego wyczucia. Większość ludzi na trzydziestkę dostaje tort, kopertę od rodziny i życzenia zdrowia. On dostał jeszcze różową drogę. Cała Polska o tym mówi.

Największą wiochą nie jest jednak sam pomysł pomalowania asfaltu. Jeśli ktoś chce urządzić kolorową imprezę, niech się bawi. Gorzej, gdyby później okazało się, że wszyscy pamiętają różową limuzynę i Króla Latino, ale nikt nie potrafi powiedzieć, kto zapłacił za farbę. U nas nawet droga może zostać gwiazdą estrady. Ważne tylko, żeby rachunek nie został na koniec wystawiony mieszkańcom.
Tagi: #polityka #skolim #koncert #muzyka #gwiazdy #kultura #podlasie
Reklama

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Reklama