Popek stracił teledysk do utworu „Mamo, Tato”, który zdobywał popularność w internecie. Raper wykorzystał w nim charakterystyczne elementy melodii oraz nawiązania do tekstu „Bohemian Rhaps*dy” – jednego z największych przebojów legendarnego zespołu Queen.
Takie podejście do muzycznej klasyki nie spodobało się Marcie, polskiej fance brytyjskiej grupy. Kobieta postanowiła zareagować i napisała bezpośrednio do Phila Symesa, przedstawiciela Queen odpowiedzialnego za kontakty z mediami.
– Jestem fanką Queen i bardzo poruszyło mnie wykorzystanie rozpoznawalnych elementów jednego z najważniejszych utworów w historii muzyki w tak odmiennym kontekście – wyjaśniła Marta w rozmowie z portalem GlamRap.pl.
Co ciekawe, jej wiadomość nie pozostała bez odpowiedzi. Phil Symes poinformował kobietę 21 października, że przekazał sprawę firmie Sony, która podjęła działania zmierzające do usunięcia nagrania.
Efekt? Teledysk Popka rzeczywiście zniknął z YouTube'a. Użytkownicy próbujący go odtworzyć zobaczyli komunikat informujący, że materiał został usunięty na żądanie Sony Music Publishing. Oznacza to, że nie była to dobrowolna decyzja rapera, lecz interwencja podmiotu zajmującego się prawami do muzyki.
Historia pokazuje, że nawet pojedynczy fan może uruchomić działania dużej firmy muzycznej. Warto jednak zaznaczyć, że sama Marta nie miała uprawnień do usunięcia nagrania – jej wiadomość zapoczątkowała interwencję, która zakończyła się formalnym żądaniem ze strony Sony Music Publishing.
Na razie nie wiadomo, czy Popek zamierza odwołać się od decyzji, zmodyfikować utwór lub ponownie opublikować teledysk w innej wersji.
Sprawa rodzi też pytanie o granice muzycznych inspiracji. Czy „Mamo, Tato” było twórczym nawiązaniem do klasyki, czy wykorzystaniem cudzego dorobku, które przekroczyło dopuszczalne granice? Jedno jest pewne – fanka Queen osiągnęła swój cel, a Popek stracił popularny materiał.
Takie podejście do muzycznej klasyki nie spodobało się Marcie, polskiej fance brytyjskiej grupy. Kobieta postanowiła zareagować i napisała bezpośrednio do Phila Symesa, przedstawiciela Queen odpowiedzialnego za kontakty z mediami.
– Jestem fanką Queen i bardzo poruszyło mnie wykorzystanie rozpoznawalnych elementów jednego z najważniejszych utworów w historii muzyki w tak odmiennym kontekście – wyjaśniła Marta w rozmowie z portalem GlamRap.pl.
Co ciekawe, jej wiadomość nie pozostała bez odpowiedzi. Phil Symes poinformował kobietę 21 października, że przekazał sprawę firmie Sony, która podjęła działania zmierzające do usunięcia nagrania.
Efekt? Teledysk Popka rzeczywiście zniknął z YouTube'a. Użytkownicy próbujący go odtworzyć zobaczyli komunikat informujący, że materiał został usunięty na żądanie Sony Music Publishing. Oznacza to, że nie była to dobrowolna decyzja rapera, lecz interwencja podmiotu zajmującego się prawami do muzyki.
Historia pokazuje, że nawet pojedynczy fan może uruchomić działania dużej firmy muzycznej. Warto jednak zaznaczyć, że sama Marta nie miała uprawnień do usunięcia nagrania – jej wiadomość zapoczątkowała interwencję, która zakończyła się formalnym żądaniem ze strony Sony Music Publishing.
Na razie nie wiadomo, czy Popek zamierza odwołać się od decyzji, zmodyfikować utwór lub ponownie opublikować teledysk w innej wersji.
Sprawa rodzi też pytanie o granice muzycznych inspiracji. Czy „Mamo, Tato” było twórczym nawiązaniem do klasyki, czy wykorzystaniem cudzego dorobku, które przekroczyło dopuszczalne granice? Jedno jest pewne – fanka Queen osiągnęła swój cel, a Popek stracił popularny materiał.
i c**j mu w d**ę!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane