Reklama
Reklama

Komentarze

1
R
rapp Snajper

Ostatnio miałem wizytę u lekarza na godzinę 09:00. Z racji korków na mieście, na parking pod przychodnią zajechałem punkt 09:00. Było mi aż glupio, że lekarz na mnie musi czekać. Kiedy szybko ruszyłem do budynku (jakieś 30m od parkingu) zobaczyłem, że mój pan doktor również tu jest. Stał oparty plecami o swoje auto i z papieroskiem w ręku radośnie rozmawiał z kimś przez telefon (on mnie nie zauważył). Wszedłem do środka i 09:03 czekałem już pod gabinetem. Pan doktor zjawił się 09:27 po czym stwierdził, że czekałem prawie pół godziny bo troszkę się przeciągnęła mu poprzednia wizyta...

Reklama