Trzy lata temu byłem w Żywcu dwa razy - pierwszy i ostatni raz! Nie było gdzie roweru nawet postawić a co dopiero auto. Nie bez znaczenia jest fakt, ze jechałem pół dnia na zwiedzanie a tylko postałem w korkach i wróciłem do Wisły. Aha, od tego momentu piwka żywiec też nie łykam.
Trzy lata temu byłem w Żywcu dwa razy - pierwszy i ostatni raz! Nie było gdzie roweru nawet postawić a co dopiero auto. Nie bez znaczenia jest fakt, ze jechałem pół dnia na zwiedzanie a tylko postałem w korkach i wróciłem do Wisły. Aha, od tego momentu piwka żywiec też nie łykam.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane