Taaa... coś mi się wydaje, że to nie sąsiad a sąsiadka pisała, brzmi zresztą jak katechetka (dobór słów, np. "akt miłosny" zamiast "seks" + prawie poprawna, książkowa, lecz niedouczona polszczyzna). Niedojechany, zazdrosny babsztyl. Myślałby kto, że taka troskliwa i tak jej leży na sercu dobro cudzego związku...
Ma facet racje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Rację? raczej jest po prosty zazdrosną konserwą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gościu już nie może a żona jurna
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Taaa... coś mi się wydaje, że to nie sąsiad a sąsiadka pisała, brzmi zresztą jak katechetka (dobór słów, np. "akt miłosny" zamiast "seks" + prawie poprawna, książkowa, lecz niedouczona polszczyzna). Niedojechany, zazdrosny babsztyl. Myślałby kto, że taka troskliwa i tak jej leży na sercu dobro cudzego związku...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najlepszy to taki seks, po którym twoi sąsiedzi wychodzą na balkon na papierosa...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane