Przypomniało mi się jak kiedyś była prawie międzynarodowa afera jak z Polski do Anglii wysłano cukierki o nazwie FART, co po polsku znaczy tyle co szczęście, fuks - natomiast w języku angielskim PIERDNIECIE. Wyobrażacie sobie cukierki o takiej nazwie na półce?
yyyy... ;] wielbłądzie jaja, grrrrrr ;]
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Hahaha porażka jakie mają pomysły ;3 Plusik .
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przypomniało mi się jak kiedyś była prawie międzynarodowa afera jak z Polski do Anglii wysłano cukierki o nazwie FART, co po polsku znaczy tyle co szczęście, fuks - natomiast w języku angielskim PIERDNIECIE. Wyobrażacie sobie cukierki o takiej nazwie na półce?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane