Nie od dzis wiadomo ze utrzymanie dziecka troche kosztuje. Wiec jesli nie stac cie na jego utrzymanie to zainwestuj w gumki. Nie ma nic gorszego niz 'mezczyzna' ktory plodzi bachora a pozniej wola o pomoc ze go nie stac na jego utrzymanie, niestety cierpia na tym dzieci
Wszyscy rodzice zarabiają 900 - 1300 - 1500 złotych jedna osoba, a książki ok. 700 złotych. A skąd wezmą kasę? Rząd nie lubi ludzi i nie chcą pomóc, a liczą się tylko kasę.
Żywienie złudzeń, że jakakolwiek partia jest słuszna, to też de**lizm. Państwo, które swoje istnienie opiera na symbiozie z biznesem i kościołem, a nie na dobru swoich obywateli, zawsze będzie tworem absurdalnym, wrogim zwykłemu człowiekowi. Więc każda partia, która w takim państwie dorwie się do
władzy, prędzej czy później stanie się taką samą bandą złodziei albo tę władzę straci. Z kolei ludzie, którym jest za dobrze, którzy żyją w kraju, w którym się o nich dba, szybko zapominają skąd ten dobrobyt i przestają wspierać rządzących, którzy im go zapewnili. Wolą jęczeć, że przecież mogło być
jeszcze lepiej. Właśnie dlatego u władzy są zazwyczaj złodzieje. Dobrobyt rozleniwia, szczęście ogłupia, myśleć zaczynają zazwyczaj dopiero ci, których coś ciśnie, kiedy jest im źle i na nic nie wystarcza. Dlatego nikt po dojściu do władzy nigdy nie będzie jedynie słuszny. Błędne koło.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie po to nadeszło Oświecenie, a tuż za nim kolejne epoki, żebyśmy cofali się do Średniowiecza. Władza w rękach kleru? To chyba jakaś kpina.
Chyba każdy w tym kraju chce jak najwięcej zarobić i nie martwi się o innych, bo warunki w Polsce mamy słabe i średnio zamożnym ludziom ciężko wyżyć..., ale mimo wszystko rząd zamiast coś z tym zrobić, to ma społeczeństwo gdzieś i prowadzi swoje życie jakby byli "odrębnym narodem"...
ja za swoje zaplacilam okolo 450, ale to też zalezy do jakiej szkoly idziesz. ale to jest naprawdę straszne, bo podobno szkoła jest darmowa, a za same książki płaci się grubą kasę, a to nie są jedyne koszty
Do liceum 700zł? To co powiecie, na to, że w klasie I i II szkoły podstawowej, komplet to ponad 300zł, a to dopiero początek "nowszego" programu, zanim moje dziecko dojdzie do liceum, to już będzie pewnie z 1000.
Do II klasy szkoły podstawowej! Koszt przez neta 300zł, a na miejscu 420zł. Nie słyszałam nigdy o droższych książkach do podstawówki od naszych, więc nie wiem skąd tą cenę wziąłeś, może to do gimnazjum?
A to nie koniec absurdów nowej podstawy. Np jeśli ktoś ma rozszerzone fizykę, matematykę i biologię, nie ma ani jednej lekcji chemii i geografii, które są przedmiotami pokrewnymi do tych rozszerzonych i są pożądane przez uczniów. To samo tyczy się nauk humanistycznych. Nie można mieć równocześnie
...więcej niż trzy przedmioty. A na niektóre kierunki studiów potrzebne jest więcej. Chciałem być lekarzem, a teraz hói. Siersciu, jeśli mieszkasz w wielkim mieście to zajeb1ście, możesz sobie wybrać profil, który Ci si ę podoba. A ja mieszkam w pi*dolonej dziurze i szans na to nie mam.
Jak dobrze że w kwietniu skończyłam liceum i nie mam do czynienia z tym nowym eksperymentem. Przed nową podstawą programową zawsze co roku można było kupić używane książki za które płaciłam ok 120zł.
Ja wydałam na podręczniki ok.700 zł. Śmieszni są co niektórzy nauczyciele, bo : "jeżeli nie będziecie mieć podręcznika do 2 tyg. wstawiam pałę za nieprzygotowanie" - nie, nie wolno mieć jednego na ławkę :).
2,5 mln ludzi w Polsce (7% populacji) żyję za mniej niż 500zł/mies. na osobę (stan na 2012 i cały czas rośnie), wiec co niektórzy to pewnie mają problem z kupnem zeszytów, długopisówi i innych przyborów:(
Słusznie poruszony temat lecz z nimi się nie wygra, tam ręka rękę myje i nie jeden na tym zarabia nie ważne czy przy tym ktoś głoduje lub wcale nie kupi bo go nie stać. To jest nasz popier*olony kraj niestety. Za dużo ś**ń przy korycie zasiadło.
Ja tez chodzę do 1 liceum ogólnoksz. I na ksiązki wydalam 780 zł. Te ksiązki z nowej podstawy prograwowej są beznadziejne i nie zaweiraja tak naprawde istotnych informacji tylko same bzdety które i tak sie nie przydadzą i wogule nie mozna się niczego z nich nauczyc i znaleźc w nich istotnych inform
Według posła Ryfińskiego, duża liczba podręczników wcale nie służy lepszej edukacji. Poseł Ruchu Palikota podkreślił, że zamiast wydawać kilka miliardów złotych rocznie na książki,można za pięć procent tej kwoty udostępnić je wszystkim dzieciom w formie elektronicznej, na i-padach lub laptopach
cytuję: rodzice są wręcz okradani, bo wydawnictwa korumpują nauczycieli oferując im różne nagrody i inne zachęty, by wybrali ich książki i zmusili do ich zakupu rodziców
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Mam chyba do czynienie z nieudolnie korumpującymi wydawnictwami. A to szkoda.
Czy to rząd Tuska złodzieja czy to rząd Kaczyniaka szaleńca ,najwieksze korporacje wygrywaja z maluczkimi tak czy siak bedziemy tyle płacic!! Jedynym lekarstwem na te pierd..ne stare swinie w rzadzie jest ich dymisja i totalna czystka!zatrudnienie ludzi mlodych niepartyjnych!
Nowa podstawa programowa obowiązuje od 3 lat (to 4 rok szkolny). Mogłaś więc odkupić podręczniki od starszych roczników.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Widzę, że niewiele wiesz na ten temat. Pierwsze zdanie jest prawdziwe, ale weź pod uwagę, że ta "nowa podstawa" jest co roku ulepszana. Zachodzą mało istotne zmiany, które kosztują nas 2 tyle. Nie wypowiadaj się jeśli nie masz o tym zielonego pojęcia.
Chodzi głównie o to, że nowa podstawa obowiązuje już ten 4 rok. Ale weź pod uwagę to, że w Liceum weszła ona dopiero w tym roku (rocznik 96 jest takim rocznikiem doświadczalnym)
kiedy ja chodzilem do podstawowki podreczniki dostawalismy ze szkoly po starszych rocznikach.rodzicow nie kosztowalo to nic.teraz nawet mlodsze rodzenstwo nie moze korzystac po ksiazkach od starszego rodzenstwa bo co rok to inna ksiazka.paranoja!
Ja też przejmowałam książki po starszych rocznikach.Dzisiaj w książkach dzieci mają jednocześnie ćwiczenia,w których piszą i rysują,dlatego co roku nowe muszą być.Wygoda,bo nie muszą w zeszytach pisać.Ktoś kiedyś wziął w łapę za ustanowienie takich przepisów o podręcznikach.A wydawnictwa zarabiają..
..niemałą kasę,bo za śmieszny zestaw do I klasy 300 zł. trzeba dać. Plus wyprawka, plus składki na szkołę, na którą powinno dawać państwo. Rok temu, swojemu dziecku do zerówki w szkole, nawet papier toaletowy i mydło kupowałam! Paranoja! Posłowie w Sejmie też z własnym papierem do d... przychodzą?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
PiS & PO niby się nienawidzą. Zwracają na siebie uwagę ludzi, którzy opowiadają się po jednej ze stron i na nią oddają głosy, a prawda jest taka, że oddając głos na tych lub na tamtych głosujemy na tych samych. Czysta manipulacja, ale jaka skuteczna.
nie masz aż źle ja za książki do technikum dałem prawie 800 zł bo te wszystkie książki jak do liceum i zawodowe gdybym urodził sie rok wcześniej dał bym za książki około 400 zł cóż nasi politycy to idioci
NO I TO JEST PIE#DOLONA PRAWDA!!! KSIĄŻKA DO JĘZYKA ANGIELSKIEGO W ZAWODÓWCE KOSZTUJE ''SKROMNE'' 70 ZŁOTYCH!!! ŻE JUŻ NIE WSPOMNĘ O KSIĄŻKACH Z PRZEDMIOTÓW ZAWODOWYCH!!! TU JUŻ CENA OSIĄGA APOGEUM!!! TO JEST cHoRe!!!!
Jestem uczniem klasy pierwszej Technikum,więc niestety też na to trafiłem. Szczerze mówiąc PIERD*LE tą nową podstawe. Mam podręczniki ze starszych roczników i też jest dobrze. Jedyne zmiany jakie tam zauważyłem np. w matematyce to zadania są w innej kolejności ułożone
Kr***ni, w tych czasach się nie chodzi do liceum. Tylko technikum :).
Już lepiej do zawodówki chodzić :).
A potem się dziwia, że zawodu nie ma i do Anglii na zmywak.
Co do cen to głupota 700zł za ksiażki w których gó**o jest i potrzebne tylko po to by mieć papierek, 0 nauki o życiu i są gamonie
Liceum to nie tylko profile humanistyczne, ale także biolchemy imatfizy po których (jeśli wybierzesz dobry kierunek studiów) masz zagwarantowaną pracę, więc twoja teoria mija się z prawdą.Już pomijam fakt, że nie każdego bawi zawód fryzjera albo mechanika samochodowego.
Aquila non capit muscas suk
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Zgadzam się z poprzednią odpowiedzią. Nie każdy czuje się usatysfakcjonowany wiedząc, że jego przyszła praca to fryzjer/mechanik/elektryk/budowlaniec. Faktycznie technikum daje możliwość pracy i pójścia na studia, czego nie ma w LO. Jednak kiedyś poziom technikum był wyższy niż obecnie.
700 zł to nic gdy pójdzie się na studia gdzie dobry zestaw książek np do prawa może wynieść pod 2000 zł. Od tego masz biblioteki. Jak kogoś nie stać na komentarz wart 400 zł to idzie do biblioteki. Uczniowie też mogą sobie wyrobić karty biblioteczne w lokalnych bibliotekach.
jasne, a później się okazuje, że masz 10 książek na 200 uczniów. a nauczyciele, którzy wymagają podpisanych książek ? na studiach na książkę do ang wydałem 100zł, użyłem raz, jak mi się stolik gibał
zgadzam sie. mam siostre o 3 lata mlodsza, od podstawowki czekam zeby przejęła po mnie chociaz ksiązke, dzisiaj chodzi do liceum, raz sie udało - ksiązka do religii w gimnazjum, a te "nowe podstawy programowe" nie dużo różnią sie od starych, albo i wcale, ciu,le.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ja mam brata rok młodszego i często o dziwo nie udaje mi się oddać mu podręczniki.
Dokładnie zgadzam się z Tobą, książki przechodziły ze starszego rocznika na młodszy, ew ćwiczenia zapisane długopisem się nie nadawały. Dlatego było zalecenie by wypełniać je ołówkiem, a potem na koniec roku gumka i następny rocznik mógł spokojnie z nich korzystać
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Teraz nawet nauczyciele często każą wypełniać ćwiczenia długopisem. Przypadek?
Co są winne te dzieci!? Co winni są rodzice!? pozostał im tylko wstyd!!!!!!!!!!! A wstydzić powinni się ci, którzy doprowadzają nasze społeczeństwo do takiego zubożenia
Fizycy i matematycy napisali mnóstwa naprawdę dobrych powieści. Mimo, że literatura nie była ich dziedziną, potrafili. To się nazywa gruntowne wykształcenie i jest dowodem dużej klasy - umieć jedno o drugie. Ale jak widać, to nie są czasy dla intelektualistów, tylko dla automatów,
Polacy mało czytają, wydawnictwa zarabiają więc na podręcznikach
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
dlatego w liceum miałam tylko podręczniki z przedmiotów które zdawałam na maturze, reszta nie obchodziła mnie w ogóle, część można było wypożyczyć w bibliotece, część można było mieć "na spółkę" z kolegą z ławki i już.
Jaka pomoc? Ta "pomoc" nie starczy nawet na jedną książkę. 700 zł za ksiązki dla jednego dziecka ( a jesli ktoś ma np. troje?) to zdecydowanie przegięcie. Miejmy nadzieje że tobie sie tak ułoży że nie będziesz musiała się uzalać.
Wydawnictwa nie chcą jednorazowego zarobku na danym podręczniku, dlatego też wprowadzanie mało istotnych zmian, jest na ich korzyść- dany podręcznik zostaje znów zakupiony. Ponowny zarobek, bez kosztów na książkę nowych autorów, niestety poprzez odebranie innym środków do życia. Chora Polska...
Chociaż już skończyłem szkoły ale brak tych czasów co się potrzebne książki kupowało od starszego rocznika a swoje sprzedawało młodszym i nie było problemów bo nie dowieźli czy każda szkoła inne wymaga
W technikach (nie wiem jak sprawa wygląda w zawodówkach, ale pewnie też) masz dodatkowo przedmioty zawodowe, z których książka potrafi kosztować 100zł, a jest ich kilka - do tego musisz szukać ich w internecie, bo w księgarni nie znajdziesz za hooy.
Ale chyba chodzi o to, że dziewczyna nie może odkupić tej książki po niższej cenie, używanej od starszych roczników gdyż wchodzi nowa podstawa. W twoim przypadku jest to możliwe. Dodatkowo, tak samo osobie która, korzystała z książek na starej podstawie będzie miała kłopot ze sprzedażą.
I tak zaniżają poziom, niedługo będzie tu druga Anglia. Chodzi o poziom edukacji, a nie o zarobki (niestety). Ale nachapać się trzeba, póki można. Porażka dla tego rządu i jego ministrów.
Bez przesady, po pierwsze panstwo pomaga najpotrzebniejszym a po drugie szkolnictwo jest refundowane przez rzad takze mozecie cieszyc sie darmowymi studiami! Ja musialem zaciagnac kredyt ktory bede splacal do konca zycia, bo nie stac mnie jak i 90% brytyjskich studentow wylozyc 35 tysiecy funtow..
Bez przesady, po pierwsze panstwo pomaga najbiedniejszym a po drugie szkolnictwo jest refundowane przez rzad takze mozecie cieszyc sie darmowymi studiami! Ja musialem zaciagnac kredyt ktory bede splacal do konca zycia, bo nie stac mnie jak i 90% brytyjskich studentow wylozyc 35 tysiecy funtow..
Może ktoś chciałby się uczyć albo nie zbierać pał za ciągłe nieprzygotowanie. Niektórym wystarczy posłuchać pitolenia na lekcji, inni muszę wertować strony z książek. Takim tekstem pobłażasz temu rozbojowi, nawet jeśli nie ma to żadnego znaczenia to tak, jakbyś dawał przyzwolenie.
Ojj tak, przykre ale prawdziwe niestety. Dbają tylko o siebie będzie nowych reform i ustaw coraz więcej bo przecież przepchnięcie ustawy to kasa dla jej pomysłodawcy a tylko o to im chodzi;/
płacz, żal się, że nie masz kasy i kupuj nowe książki kosztują kupę kasy.
w antykwariacie za 7zł
Gdybyś była na prawdę biedna, to byś nie kupowała nowcyh
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Potrzebne są nowe, bo stare są niezgodne z nową podstawą programową.
A czym się różnią stare od nowych? Tym, że jeden obrazek usunęli, a drugi dodali:) Ale i tak nowe książki być muszą, bo "Nowa podstawa programowa"
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Często tak jest. U mnie uczniowie mogą mieć wydanie sprzed "uaktualnienia", ale problem leży w tym, że są w okropnym stanie. Nie muszą też mieć zeszytów ćwiczeń, za co ja zbieram z je b ki.
kisiel.. tylko że jak wchodzi nowa książka to nie kupisz jej w antykwariacie za 7zł.. a po za tym w antykwariacie książki nie kosztują 7zł tylko więcej.
Ja sam na książki wydałem 200zł (3kl. tech.), tylko dlatego że kupiłem 4 książki :d
Coś już jednak wiesz o życiu. tylko pamiętaj, im będziesz starsza tym będzie gorzej, coraz bardziej będziesz czuła, że to państwo jest twoim wrogiem, i niestety co drugi spotkany na ulicy polak to bezmózg, który ten los Ci kreuje. a nauczyciele wymagają bo muszą. raporty sa wazniejsze niz nauka.
Dawniej wystarczył jeden podręcznik który przechodził ze starszego rodzeństwa na młodsze.Teraz nie ma komu sprzedać po roku bo już nieaktualne.Podziękujcie "wolnemu rządowi" bo od ponad 20 lat niszczy Polskę
A co ma powiedzieć biedny, potrzebujący pieniędzy uczeń 2 klasy szkoły średniej, który nie może sprzedać swoich książek...
O nas to już nikt nie myśli :(
Ceny na rynku roślin sadzonych takie same a pieniędzy jak nie ma tak nie było.
Smutno mi z tego powodu :(
Nauczycielka nam dała tytuł książki do kupienia jedna książka spoko można kupić używaną. Ale zaraz wraca bo jest NOWY PROGRAM! I musimy mieć inną książkę, ale zaraz! Nie jedną jak rok temu mieli ale DWIE! I to NOWE po 28 zł za jedną! DIWE książki na jeden rok. Przegięcie pały...
Dokładnie. 700 zł na same książki to już przesada. Moi rodzice musieli kupić dodatkowo mundur i buty dla brata co dało dodatkowe ok. 300zł (jeśli nie więcej), plus jeszcze książki dla mnie. To jest mocno chore.
Od lat tylko czekam na moment kiedy cała Polska, a raczej ci co jeszcze wiedzą jaka jest w Polsce sytuacja wyjdą na ulicę i powstanie bunt przeciwko tyrani!
Ateiści, Chrześcijanie, Pracujący i Bezrobotni złączą swoje siły i ruszą unicestwić problem raz na zawsze!
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
To nie chodzi tylko o Polski rząd ale o ludzi rządzących całym światem. Urodziliśmy się w niewoli i taka jest prawda. Jesteśmy pionkami w ich chorej grze. Nasze myśli, uczucia nie mają dla nikogo znaczenia i to nie tylko w XXI wieku.
aż mi szkoda moich rodziców, kiedy mówię im, że muszę dokupić JESZCZE kilka książek, o których nie miałam zielonego pojęcia, bo nie było ich podanych na rozpisce. Książki do języków, do zawodowych cholernie drogie + jeszcze ubezpieczenie, rada rodziców.
i jeszcze powiedz, że nie masz to się wydrą
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Do roboty ku*wa. Ja robię i matka nie musi mi się dokładać do niczego. Nieroby je*ane
@opuncja - może i można, ale za te ulotki na pewno się 7 stów nie zarobi ;) Poza tym człowiek to człowiek, a nie jakiś robot, i kiedy po męczącym tygodniu przychodzi łykent, to jednak każdy chciałby odpocząć.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Dlatego napisałam - kwestia priorytetów. Zwracam tylko uwagę, że są takie możliwości. ;)
Mocno zaokrąglone. 700 zł to kłamstwo. Tyle nie wychodzi za książki.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Przepraszam ale lepiej wiem bo razem z rodzicami je kupowałam.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Zbyt szybko wysówasz pochopne wnioski. Nie wnikam w to ile masz lat i jakie miałeś wymagania jeśli chodzi o podręczniki, ale myślę, że lepiej orientuję się ile zapłaciłam za moje niż ty.
blaumro, za połowę podręczników, bez języków, zapłaciłem ok. 400 zł. Następnie: podręczniki do j. angielskiego - 80zł, j. niemiecki - 40zł, zeszyty ćwiczeń do chemii, matematyki oraz fizyki - 70 zł. Podręcznik do wosu - kolejne 40zł. Do tego wszystkiego dochodzą wpłaty: ubezpieczenie ok. 50 zł
Rada rodziców - co najmniej 100zł (oczywiście szkoła nie zmusza do zapłacenia, ale miło by było, gdyby rodzice zapłacili, bo z czegoś żyć szkoła musi) kolejne pieniądze idą na różne inne rzeczy typu papier ksero, budżet klasowy, nie wspominając o wyjazdach integracyjnych, mundurkach w niektórych
szkołach i wielu, wielu innych rzeczy, jak np. wyposażenie piórnika. Kwota raczej nie zamknie się w 1000zł. Także właśnie widać, jaką to darmową naukę mamy w Polsce. (Jestem uczniem liceum)
Szymek, mała poprawka. Nie Ty zapłaciłeś za te książki tylko ja. Ale mam nadzieje, że inwestycja w Twoją edukację, kiedyś mi i ojcu się zwróci.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nigdzie nie napisałam, że jestem z biednej rodziny. Miałam to szczęście, że moi rodzice mieli pieniądze, by kupić mi i mojemu bratu podręczniki. Oczywiście oboje jesteśmy objęci nową podstawą programową. Chciałam zwrócić uwagę na ludzi biedniejszych. Dla moich to problem, co dopiero dla nich.
Nie od dzis wiadomo ze utrzymanie dziecka troche kosztuje. Wiec jesli nie stac cie na jego utrzymanie to zainwestuj w gumki. Nie ma nic gorszego niz 'mezczyzna' ktory plodzi bachora a pozniej wola o pomoc ze go nie stac na jego utrzymanie, niestety cierpia na tym dzieci
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po wojnie domowej wszystko wróci do normy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wszyscy rodzice zarabiają 900 - 1300 - 1500 złotych jedna osoba, a książki ok. 700 złotych. A skąd wezmą kasę? Rząd nie lubi ludzi i nie chcą pomóc, a liczą się tylko kasę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Polska - kraj rzadzony przez de**li. Rzadzacy wybierani przez de**li. Jedyna sluszna partia to partia PANA JKM1! Zapamiętajcie to sobie! De**le!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dokładnie!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Żywienie złudzeń, że jakakolwiek partia jest słuszna, to też de**lizm. Państwo, które swoje istnienie opiera na symbiozie z biznesem i kościołem, a nie na dobru swoich obywateli, zawsze będzie tworem absurdalnym, wrogim zwykłemu człowiekowi. Więc każda partia, która w takim państwie dorwie się do
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
władzy, prędzej czy później stanie się taką samą bandą złodziei albo tę władzę straci. Z kolei ludzie, którym jest za dobrze, którzy żyją w kraju, w którym się o nich dba, szybko zapominają skąd ten dobrobyt i przestają wspierać rządzących, którzy im go zapewnili. Wolą jęczeć, że przecież mogło być
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jeszcze lepiej. Właśnie dlatego u władzy są zazwyczaj złodzieje. Dobrobyt rozleniwia, szczęście ogłupia, myśleć zaczynają zazwyczaj dopiero ci, których coś ciśnie, kiedy jest im źle i na nic nie wystarcza. Dlatego nikt po dojściu do władzy nigdy nie będzie jedynie słuszny. Błędne koło.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie po to nadeszło Oświecenie, a tuż za nim kolejne epoki, żebyśmy cofali się do Średniowiecza. Władza w rękach kleru? To chyba jakaś kpina.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chyba każdy w tym kraju chce jak najwięcej zarobić i nie martwi się o innych, bo warunki w Polsce mamy słabe i średnio zamożnym ludziom ciężko wyżyć..., ale mimo wszystko rząd zamiast coś z tym zrobić, to ma społeczeństwo gdzieś i prowadzi swoje życie jakby byli "odrębnym narodem"...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
teraz ksiazki sa nawet w przedszkolu i kosztuja 200zl!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ja za swoje zaplacilam okolo 450, ale to też zalezy do jakiej szkoly idziesz. ale to jest naprawdę straszne, bo podobno szkoła jest darmowa, a za same książki płaci się grubą kasę, a to nie są jedyne koszty
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Do liceum 700zł? To co powiecie, na to, że w klasie I i II szkoły podstawowej, komplet to ponad 300zł, a to dopiero początek "nowszego" programu, zanim moje dziecko dojdzie do liceum, to już będzie pewnie z 1000.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Płacisz mniej. Moi rodzice płacili 250zł na semestr.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Do II klasy szkoły podstawowej! Koszt przez neta 300zł, a na miejscu 420zł. Nie słyszałam nigdy o droższych książkach do podstawówki od naszych, więc nie wiem skąd tą cenę wziąłeś, może to do gimnazjum?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A to nie koniec absurdów nowej podstawy. Np jeśli ktoś ma rozszerzone fizykę, matematykę i biologię, nie ma ani jednej lekcji chemii i geografii, które są przedmiotami pokrewnymi do tych rozszerzonych i są pożądane przez uczniów. To samo tyczy się nauk humanistycznych. Nie można mieć równocześnie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A mnie tam się to podoba:P za rok będzie "papa chemio, papa geografio i biologio, wcale was nie lubiłem!":P
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
...więcej niż trzy przedmioty. A na niektóre kierunki studiów potrzebne jest więcej. Chciałem być lekarzem, a teraz hói. Siersciu, jeśli mieszkasz w wielkim mieście to zajeb1ście, możesz sobie wybrać profil, który Ci si ę podoba. A ja mieszkam w pi*dolonej dziurze i szans na to nie mam.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Trzeba było przyjechać do mnie jak zapraszałem XD
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak dobrze że w kwietniu skończyłam liceum i nie mam do czynienia z tym nowym eksperymentem. Przed nową podstawą programową zawsze co roku można było kupić używane książki za które płaciłam ok 120zł.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja wydałam na podręczniki ok.700 zł. Śmieszni są co niektórzy nauczyciele, bo : "jeżeli nie będziecie mieć podręcznika do 2 tyg. wstawiam pałę za nieprzygotowanie" - nie, nie wolno mieć jednego na ławkę :).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
2,5 mln ludzi w Polsce (7% populacji) żyję za mniej niż 500zł/mies. na osobę (stan na 2012 i cały czas rośnie), wiec co niektórzy to pewnie mają problem z kupnem zeszytów, długopisówi i innych przyborów:(
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Słusznie poruszony temat lecz z nimi się nie wygra, tam ręka rękę myje i nie jeden na tym zarabia nie ważne czy przy tym ktoś głoduje lub wcale nie kupi bo go nie stać. To jest nasz popier*olony kraj niestety. Za dużo ś**ń przy korycie zasiadło.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
witamy w Polsce...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja tez chodzę do 1 liceum ogólnoksz. I na ksiązki wydalam 780 zł. Te ksiązki z nowej podstawy prograwowej są beznadziejne i nie zaweiraja tak naprawde istotnych informacji tylko same bzdety które i tak sie nie przydadzą i wogule nie mozna się niczego z nich nauczyc i znaleźc w nich istotnych inform
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"wogule" się dziwię że cię do liceum przyjęli ://...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może profil nie-humanistyczny :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a to co znowu walka liceum-technikum? Na studiach też znajdziecie analfabetów,spokojnie..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bezpłatna nauka to bujda
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Myśl stulecia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Według posła Ryfińskiego, duża liczba podręczników wcale nie służy lepszej edukacji. Poseł Ruchu Palikota podkreślił, że zamiast wydawać kilka miliardów złotych rocznie na książki,można za pięć procent tej kwoty udostępnić je wszystkim dzieciom w formie elektronicznej, na i-padach lub laptopach
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
cytuję: rodzice są wręcz okradani, bo wydawnictwa korumpują nauczycieli oferując im różne nagrody i inne zachęty, by wybrali ich książki i zmusili do ich zakupu rodziców
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mam chyba do czynienie z nieudolnie korumpującymi wydawnictwami. A to szkoda.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czy to rząd Tuska złodzieja czy to rząd Kaczyniaka szaleńca ,najwieksze korporacje wygrywaja z maluczkimi tak czy siak bedziemy tyle płacic!! Jedynym lekarstwem na te pierd..ne stare swinie w rzadzie jest ich dymisja i totalna czystka!zatrudnienie ludzi mlodych niepartyjnych!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nowa podstawa programowa obowiązuje od 3 lat (to 4 rok szkolny). Mogłaś więc odkupić podręczniki od starszych roczników.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Widzę, że niewiele wiesz na ten temat. Pierwsze zdanie jest prawdziwe, ale weź pod uwagę, że ta "nowa podstawa" jest co roku ulepszana. Zachodzą mało istotne zmiany, które kosztują nas 2 tyle. Nie wypowiadaj się jeśli nie masz o tym zielonego pojęcia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chodzi głównie o to, że nowa podstawa obowiązuje już ten 4 rok. Ale weź pod uwagę to, że w Liceum weszła ona dopiero w tym roku (rocznik 96 jest takim rocznikiem doświadczalnym)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kiedy ja chodzilem do podstawowki podreczniki dostawalismy ze szkoly po starszych rocznikach.rodzicow nie kosztowalo to nic.teraz nawet mlodsze rodzenstwo nie moze korzystac po ksiazkach od starszego rodzenstwa bo co rok to inna ksiazka.paranoja!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja też przejmowałam książki po starszych rocznikach.Dzisiaj w książkach dzieci mają jednocześnie ćwiczenia,w których piszą i rysują,dlatego co roku nowe muszą być.Wygoda,bo nie muszą w zeszytach pisać.Ktoś kiedyś wziął w łapę za ustanowienie takich przepisów o podręcznikach.A wydawnictwa zarabiają..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
..niemałą kasę,bo za śmieszny zestaw do I klasy 300 zł. trzeba dać. Plus wyprawka, plus składki na szkołę, na którą powinno dawać państwo. Rok temu, swojemu dziecku do zerówki w szkole, nawet papier toaletowy i mydło kupowałam! Paranoja! Posłowie w Sejmie też z własnym papierem do d... przychodzą?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
PiS & PO niby się nienawidzą. Zwracają na siebie uwagę ludzi, którzy opowiadają się po jednej ze stron i na nią oddają głosy, a prawda jest taka, że oddając głos na tych lub na tamtych głosujemy na tych samych. Czysta manipulacja, ale jaka skuteczna.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może się naprawdę nienawidzą, ale to w niczym nie przeszkadza aby służyć jednemu panu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nie masz aż źle ja za książki do technikum dałem prawie 800 zł bo te wszystkie książki jak do liceum i zawodowe gdybym urodził sie rok wcześniej dał bym za książki około 400 zł cóż nasi politycy to idioci
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
NO I TO JEST PIE#DOLONA PRAWDA!!! KSIĄŻKA DO JĘZYKA ANGIELSKIEGO W ZAWODÓWCE KOSZTUJE ''SKROMNE'' 70 ZŁOTYCH!!! ŻE JUŻ NIE WSPOMNĘ O KSIĄŻKACH Z PRZEDMIOTÓW ZAWODOWYCH!!! TU JUŻ CENA OSIĄGA APOGEUM!!! TO JEST cHoRe!!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jestem uczniem klasy pierwszej Technikum,więc niestety też na to trafiłem. Szczerze mówiąc PIERD*LE tą nową podstawe. Mam podręczniki ze starszych roczników i też jest dobrze. Jedyne zmiany jakie tam zauważyłem np. w matematyce to zadania są w innej kolejności ułożone
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kr***ni, w tych czasach się nie chodzi do liceum. Tylko technikum :). Już lepiej do zawodówki chodzić :). A potem się dziwia, że zawodu nie ma i do Anglii na zmywak. Co do cen to głupota 700zł za ksiażki w których gó**o jest i potrzebne tylko po to by mieć papierek, 0 nauki o życiu i są gamonie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Liceum to nie tylko profile humanistyczne, ale także biolchemy imatfizy po których (jeśli wybierzesz dobry kierunek studiów) masz zagwarantowaną pracę, więc twoja teoria mija się z prawdą.Już pomijam fakt, że nie każdego bawi zawód fryzjera albo mechanika samochodowego. Aquila non capit muscas suk
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zgadzam się z poprzednią odpowiedzią. Nie każdy czuje się usatysfakcjonowany wiedząc, że jego przyszła praca to fryzjer/mechanik/elektryk/budowlaniec. Faktycznie technikum daje możliwość pracy i pójścia na studia, czego nie ma w LO. Jednak kiedyś poziom technikum był wyższy niż obecnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
700 zł to nic gdy pójdzie się na studia gdzie dobry zestaw książek np do prawa może wynieść pod 2000 zł. Od tego masz biblioteki. Jak kogoś nie stać na komentarz wart 400 zł to idzie do biblioteki. Uczniowie też mogą sobie wyrobić karty biblioteczne w lokalnych bibliotekach.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie wszędzie są takie biblioteki w których można wypożyczyc takie ksiązki ...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I wypożyczyć wszystkie podręczniki? Realne? Wiem, że nie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jasne, a później się okazuje, że masz 10 książek na 200 uczniów. a nauczyciele, którzy wymagają podpisanych książek ? na studiach na książkę do ang wydałem 100zł, użyłem raz, jak mi się stolik gibał
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zgadzam sie. mam siostre o 3 lata mlodsza, od podstawowki czekam zeby przejęła po mnie chociaz ksiązke, dzisiaj chodzi do liceum, raz sie udało - ksiązka do religii w gimnazjum, a te "nowe podstawy programowe" nie dużo różnią sie od starych, albo i wcale, ciu,le.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja mam brata rok młodszego i często o dziwo nie udaje mi się oddać mu podręczniki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dokładnie zgadzam się z Tobą, książki przechodziły ze starszego rocznika na młodszy, ew ćwiczenia zapisane długopisem się nie nadawały. Dlatego było zalecenie by wypełniać je ołówkiem, a potem na koniec roku gumka i następny rocznik mógł spokojnie z nich korzystać
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Teraz nawet nauczyciele często każą wypełniać ćwiczenia długopisem. Przypadek?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co są winne te dzieci!? Co winni są rodzice!? pozostał im tylko wstyd!!!!!!!!!!! A wstydzić powinni się ci, którzy doprowadzają nasze społeczeństwo do takiego zubożenia
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
moje ksiązki w tym roku kosztowaly mnie 1600zl -,-
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
mała poprawka, Ministerstwo Propagandy Narodowej
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zad jest pejsaty nie polski od 1000 lat chodzi im o powolne wybicie nas i przejecie naszych terenow
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
3 klasa technikum wydane pieniądze na książki = 80 zł
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ja to w ogóle nie mam książek bo za takie drogie ceny to szkoda kupować i tak zdaje bez ;]
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Cena może być co najwyżej wysoka... Może podręcznik do polskiego chociaż kup?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I zeszyt ćwiczeń. Albo nie, dużo zeszytów ćwiczeń. Jeśli to praktyka czyni mistrza, to będzie orka na ugorze.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a po co mi do polskiego podręcznik wolałbym z matmy
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Fizycy i matematycy napisali mnóstwa naprawdę dobrych powieści. Mimo, że literatura nie była ich dziedziną, potrafili. To się nazywa gruntowne wykształcenie i jest dowodem dużej klasy - umieć jedno o drugie. Ale jak widać, to nie są czasy dla intelektualistów, tylko dla automatów,
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
które poza swoją wąską dziedzinę nosa nie wyściubią. Po co, będę grał w grę i ch*j.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Polacy mało czytają, wydawnictwa zarabiają więc na podręcznikach
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dlatego w liceum miałam tylko podręczniki z przedmiotów które zdawałam na maturze, reszta nie obchodziła mnie w ogóle, część można było wypożyczyć w bibliotece, część można było mieć "na spółkę" z kolegą z ławki i już.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
...ale matury nie zdałam:( nie pomógł nawet lodzik dyrektorowi w samochodzie:(
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No tak najlepiej sie uzalac. Wydaje mi sie,ze panstwo oferuje pomoc dla rodzin biednych,wielodzietnych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To źle Ci się wydaje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jesteś tak pusta czy tylko udajesz? już ja jestem chyba mądrzejsza od ciebie:P
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jaka pomoc? Ta "pomoc" nie starczy nawet na jedną książkę. 700 zł za ksiązki dla jednego dziecka ( a jesli ktoś ma np. troje?) to zdecydowanie przegięcie. Miejmy nadzieje że tobie sie tak ułoży że nie będziesz musiała się uzalać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja tez mam taka nadzieje bo nienawidze takiego czegos.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wydawnictwa nie chcą jednorazowego zarobku na danym podręczniku, dlatego też wprowadzanie mało istotnych zmian, jest na ich korzyść- dany podręcznik zostaje znów zakupiony. Ponowny zarobek, bez kosztów na książkę nowych autorów, niestety poprzez odebranie innym środków do życia. Chora Polska...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chociaż już skończyłem szkoły ale brak tych czasów co się potrzebne książki kupowało od starszego rocznika a swoje sprzedawało młodszym i nie było problemów bo nie dowieźli czy każda szkoła inne wymaga
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W technikach (nie wiem jak sprawa wygląda w zawodówkach, ale pewnie też) masz dodatkowo przedmioty zawodowe, z których książka potrafi kosztować 100zł, a jest ich kilka - do tego musisz szukać ich w internecie, bo w księgarni nie znajdziesz za hooy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale chyba chodzi o to, że dziewczyna nie może odkupić tej książki po niższej cenie, używanej od starszych roczników gdyż wchodzi nowa podstawa. W twoim przypadku jest to możliwe. Dodatkowo, tak samo osobie która, korzystała z książek na starej podstawie będzie miała kłopot ze sprzedażą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I tak zaniżają poziom, niedługo będzie tu druga Anglia. Chodzi o poziom edukacji, a nie o zarobki (niestety). Ale nachapać się trzeba, póki można. Porażka dla tego rządu i jego ministrów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bez przesady, po pierwsze panstwo pomaga najpotrzebniejszym a po drugie szkolnictwo jest refundowane przez rzad takze mozecie cieszyc sie darmowymi studiami! Ja musialem zaciagnac kredyt ktory bede splacal do konca zycia, bo nie stac mnie jak i 90% brytyjskich studentow wylozyc 35 tysiecy funtow..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bez przesady, po pierwsze panstwo pomaga najbiedniejszym a po drugie szkolnictwo jest refundowane przez rzad takze mozecie cieszyc sie darmowymi studiami! Ja musialem zaciagnac kredyt ktory bede splacal do konca zycia, bo nie stac mnie jak i 90% brytyjskich studentow wylozyc 35 tysiecy funtow..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kto kupuje wszystkie książki ?:) miałem 3 ;]
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może ktoś chciałby się uczyć albo nie zbierać pał za ciągłe nieprzygotowanie. Niektórym wystarczy posłuchać pitolenia na lekcji, inni muszę wertować strony z książek. Takim tekstem pobłażasz temu rozbojowi, nawet jeśli nie ma to żadnego znaczenia to tak, jakbyś dawał przyzwolenie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dokładnie, jestem w 1 TI i książki są strasznie drogie. Weźmy na przykład historie, zmieniły się tylko strony z informacjami -.-
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ja w technikum za sama książke do silników pojadów samochodwych musiałem zapłacić około 100 zł . Do pkm płaciłem około 160 zł
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ehh.. też mam 16 lat i jestem w 1 klasie liceum.. wiem co czujesz... Nic na to nie poradzimy...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Racja, plusik.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ojj tak, przykre ale prawdziwe niestety. Dbają tylko o siebie będzie nowych reform i ustaw coraz więcej bo przecież przepchnięcie ustawy to kasa dla jej pomysłodawcy a tylko o to im chodzi;/
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
inteligentna wypowiedz.a w rządzie totalna wiocha.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
płacz, żal się, że nie masz kasy i kupuj nowe książki kosztują kupę kasy. w antykwariacie za 7zł Gdybyś była na prawdę biedna, to byś nie kupowała nowcyh
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Potrzebne są nowe, bo stare są niezgodne z nową podstawą programową.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A czym się różnią stare od nowych? Tym, że jeden obrazek usunęli, a drugi dodali:) Ale i tak nowe książki być muszą, bo "Nowa podstawa programowa"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Często tak jest. U mnie uczniowie mogą mieć wydanie sprzed "uaktualnienia", ale problem leży w tym, że są w okropnym stanie. Nie muszą też mieć zeszytów ćwiczeń, za co ja zbieram z je b ki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ja w lo tylko do kilku przedmiotów potrzebuję zeszyty ćwiczeń/zbiory zadań. Ale za to wszystkie podręczniki nowe...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kisiel.. tylko że jak wchodzi nowa książka to nie kupisz jej w antykwariacie za 7zł.. a po za tym w antykwariacie książki nie kosztują 7zł tylko więcej. Ja sam na książki wydałem 200zł (3kl. tech.), tylko dlatego że kupiłem 4 książki :d
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mozna tez kserowac ksiazki
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Coś już jednak wiesz o życiu. tylko pamiętaj, im będziesz starsza tym będzie gorzej, coraz bardziej będziesz czuła, że to państwo jest twoim wrogiem, i niestety co drugi spotkany na ulicy polak to bezmózg, który ten los Ci kreuje. a nauczyciele wymagają bo muszą. raporty sa wazniejsze niz nauka.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dawniej wystarczył jeden podręcznik który przechodził ze starszego rodzeństwa na młodsze.Teraz nie ma komu sprzedać po roku bo już nieaktualne.Podziękujcie "wolnemu rządowi" bo od ponad 20 lat niszczy Polskę
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A co ma powiedzieć biedny, potrzebujący pieniędzy uczeń 2 klasy szkoły średniej, który nie może sprzedać swoich książek... O nas to już nikt nie myśli :( Ceny na rynku roślin sadzonych takie same a pieniędzy jak nie ma tak nie było. Smutno mi z tego powodu :(
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chyba o to chodzi żeby tych których nie stać na naukę zapędzić do roboty za grosze jako tania siła. Z tego co widzę wysuwam tylko takie wnioski
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nauczycielka nam dała tytuł książki do kupienia jedna książka spoko można kupić używaną. Ale zaraz wraca bo jest NOWY PROGRAM! I musimy mieć inną książkę, ale zaraz! Nie jedną jak rok temu mieli ale DWIE! I to NOWE po 28 zł za jedną! DIWE książki na jeden rok. Przegięcie pały...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dokładnie. 700 zł na same książki to już przesada. Moi rodzice musieli kupić dodatkowo mundur i buty dla brata co dało dodatkowe ok. 300zł (jeśli nie więcej), plus jeszcze książki dla mnie. To jest mocno chore.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Od lat tylko czekam na moment kiedy cała Polska, a raczej ci co jeszcze wiedzą jaka jest w Polsce sytuacja wyjdą na ulicę i powstanie bunt przeciwko tyrani! Ateiści, Chrześcijanie, Pracujący i Bezrobotni złączą swoje siły i ruszą unicestwić problem raz na zawsze!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To nie chodzi tylko o Polski rząd ale o ludzi rządzących całym światem. Urodziliśmy się w niewoli i taka jest prawda. Jesteśmy pionkami w ich chorej grze. Nasze myśli, uczucia nie mają dla nikogo znaczenia i to nie tylko w XXI wieku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
aż mi szkoda moich rodziców, kiedy mówię im, że muszę dokupić JESZCZE kilka książek, o których nie miałam zielonego pojęcia, bo nie było ich podanych na rozpisce. Książki do języków, do zawodowych cholernie drogie + jeszcze ubezpieczenie, rada rodziców. i jeszcze powiedz, że nie masz to się wydrą
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Do roboty ku*wa. Ja robię i matka nie musi mi się dokładać do niczego. Nieroby je*ane
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Do roboty? Po 7-10 godzinach w szkole i przy konieczności nauki oraz odrabiania zadań? Przypominam, że doba trwa tylko 24 godziny.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Injector, chyba pod siebie... @Ambasador69, w weekend można ulotki roznosić. Dla chcącego nic trudnego. Kwestia priorytetów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@opuncja - może i można, ale za te ulotki na pewno się 7 stów nie zarobi ;) Poza tym człowiek to człowiek, a nie jakiś robot, i kiedy po męczącym tygodniu przychodzi łykent, to jednak każdy chciałby odpocząć.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dlatego napisałam - kwestia priorytetów. Zwracam tylko uwagę, że są takie możliwości. ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mocno zaokrąglone. 700 zł to kłamstwo. Tyle nie wychodzi za książki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przepraszam ale lepiej wiem bo razem z rodzicami je kupowałam.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zbyt szybko wysówasz pochopne wnioski. Nie wnikam w to ile masz lat i jakie miałeś wymagania jeśli chodzi o podręczniki, ale myślę, że lepiej orientuję się ile zapłaciłam za moje niż ty.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
blaumro, za połowę podręczników, bez języków, zapłaciłem ok. 400 zł. Następnie: podręczniki do j. angielskiego - 80zł, j. niemiecki - 40zł, zeszyty ćwiczeń do chemii, matematyki oraz fizyki - 70 zł. Podręcznik do wosu - kolejne 40zł. Do tego wszystkiego dochodzą wpłaty: ubezpieczenie ok. 50 zł
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Rada rodziców - co najmniej 100zł (oczywiście szkoła nie zmusza do zapłacenia, ale miło by było, gdyby rodzice zapłacili, bo z czegoś żyć szkoła musi) kolejne pieniądze idą na różne inne rzeczy typu papier ksero, budżet klasowy, nie wspominając o wyjazdach integracyjnych, mundurkach w niektórych
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
szkołach i wielu, wielu innych rzeczy, jak np. wyposażenie piórnika. Kwota raczej nie zamknie się w 1000zł. Także właśnie widać, jaką to darmową naukę mamy w Polsce. (Jestem uczniem liceum)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Szymek, mała poprawka. Nie Ty zapłaciłeś za te książki tylko ja. Ale mam nadzieje, że inwestycja w Twoją edukację, kiedyś mi i ojcu się zwróci.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nigdzie nie napisałam, że jestem z biednej rodziny. Miałam to szczęście, że moi rodzice mieli pieniądze, by kupić mi i mojemu bratu podręczniki. Oczywiście oboje jesteśmy objęci nową podstawą programową. Chciałam zwrócić uwagę na ludzi biedniejszych. Dla moich to problem, co dopiero dla nich.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane