Nauczyciel też jest ważnym ogniwem.Ja w liceum miałam matematyka,który pisał na tablicy nowe zadanie,raz wytłumaczył jak się je rozwiązuje,pisał nowe,siadał przy swoim biurku i czekał aż skończymy.Orły matematyczne najszybciej rozwiązały i się zgłaszały,że skończyły,no to pisał następne zadanie do rozwiązania.Ci którzy mieli problem z szybkim rozwiązaniem zostawali w tyle i nie nadążali nadrabiać zaległości.
jak ma same głaby w klasie ,to się nie dziwię ,ze jest tylko jedna dopuszczajaca ,a reszta ndsty ! Co to za przedmiot ? Bo powiem szczerze ,ze miałem jedna pania profesor ,która uwzieła sie na mnie z angielskiego ,gdzie ja byłem o niebo lepszy od innych i wystarczyło z mojej strony znależć jeden błąd ,gdy pani profesor pisała na tablicy i od tam tej pory zaczeło sie. Wszystkie tłuczki dostawały zaliczenia na egzaminach ja nie, zadnego egzaminu nie mogłem zaliczyć. Przy biurku usłyszałem do mnie że na maturze bym zdał bezproblemowo ,a byłem wtedy w pierwszej klasie ,ale u niej nie zdam ,określi
określiła to jako motywacje do cięższej pracy z mojej strony ;) hehehehe no i .. przyszedł czas na Pania profesor ,została zwolniona ,bo monity szły równiez od innych uczni *słuchaczy* i pani fruuuuuuuu poleciała.u nowego profesora miałem na koniec 4+
Mature zaliczyłem na 3+ nieucząc sie w ogóle, jeden gość dostał 4+ reszta dopuszczajace.
Wiec może rzeczywiscie macie problem z wykładowcą ?? Ale zeby na wszystkich miałby sie uwziąć ? To juz przesadzista przesada chyba ??
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Szulcik... od innych uczniów*. A tak na marginesie - wszyscy angliści to niezłe pomyleńce.:)
Tak bo to prawda .. Pierwszy raz spotkałem sie z takim chamstwem i to chamstwem ,które nie powinno wypływac od uczonego człowieka o wyższej kulturze i pomyslunku .. No ja tak to odbieram ,no ale cóz sa wyjatki jak wszedzie.
Miałam takiego od fizyki. Wszyscy przez cały semestr mieli jedynki, a stawiał za wszystko, wystarczyło się w ławce poruszyć albo coś szepnąć. Raz chłopak czytał zadanie idąc do tablicy, nauczyciel rzekł "co? teraz się dopiero czytać uczysz? siadaj, pała". Także nieraz nie zdążyło się dojść do tablicy. Ale pod koniec semestru wszystkich wyciągał na 2 albo 3, bo strach jednak sprawiał że każdy się uczył. Dla niektórych ten strach był za duży, jeden chłopak się powiesił. Facet miał coś z sadysty.
Wy się wszyscy powinniście leczyć. Od siebie coś dajcie - wyraźcie chęć do nauki i zaangażowanie. Najłatwiej zwalić na nauczyciela. Miałem x lat temu taką nauczycielkę od Geografii. Wszystkim od góry do dołu lacze jak olewali. Efekt? - z żadnego przedmiotu nie byłem lepiej nauczony. A później rodzice do szkoły "to nie możliwe, że moje wspaniałe dziecko ma tyle jedynek!!!" - ta.. yhm.
A wg mnie to ściema, a czemu? bo nauczyciele maja obowiązek wpisywania ocen w pełnym brzmieniu a nie skrótami więc nie ndst tylko niedostateczny, niektórym nie ma prawa wyjść niedostateczny ponieważ np nr 6 ma przewagę ocen pozytywnych.
A to nie religia?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
:) na pewno jakiś zakompleksiony osobnik, żeby wymagać od kogoś niech najpierw da z siebie wszystko
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To nie chodzi od nauczyciela.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
też o niego chodzi, bo jeśli nie umie tłumaczyć to jak osoba ma dostać dobą ocenę :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nauczyciel też jest ważnym ogniwem.Ja w liceum miałam matematyka,który pisał na tablicy nowe zadanie,raz wytłumaczył jak się je rozwiązuje,pisał nowe,siadał przy swoim biurku i czekał aż skończymy.Orły matematyczne najszybciej rozwiązały i się zgłaszały,że skończyły,no to pisał następne zadanie do rozwiązania.Ci którzy mieli problem z szybkim rozwiązaniem zostawali w tyle i nie nadążali nadrabiać zaległości.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jakbym widział mój dziennik z j. polskiego....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jak ma same głaby w klasie ,to się nie dziwię ,ze jest tylko jedna dopuszczajaca ,a reszta ndsty ! Co to za przedmiot ? Bo powiem szczerze ,ze miałem jedna pania profesor ,która uwzieła sie na mnie z angielskiego ,gdzie ja byłem o niebo lepszy od innych i wystarczyło z mojej strony znależć jeden błąd ,gdy pani profesor pisała na tablicy i od tam tej pory zaczeło sie. Wszystkie tłuczki dostawały zaliczenia na egzaminach ja nie, zadnego egzaminu nie mogłem zaliczyć. Przy biurku usłyszałem do mnie że na maturze bym zdał bezproblemowo ,a byłem wtedy w pierwszej klasie ,ale u niej nie zdam ,określi
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
określiła to jako motywacje do cięższej pracy z mojej strony ;) hehehehe no i .. przyszedł czas na Pania profesor ,została zwolniona ,bo monity szły równiez od innych uczni *słuchaczy* i pani fruuuuuuuu poleciała.u nowego profesora miałem na koniec 4+ Mature zaliczyłem na 3+ nieucząc sie w ogóle, jeden gość dostał 4+ reszta dopuszczajace. Wiec może rzeczywiscie macie problem z wykładowcą ?? Ale zeby na wszystkich miałby sie uwziąć ? To juz przesadzista przesada chyba ??
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Szulcik... od innych uczniów*. A tak na marginesie - wszyscy angliści to niezłe pomyleńce.:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Uczni ... cholera rzeczywiscie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Poza tym, tę historyjkę już kiedyś pisałeś na wsi, pamiętam. :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak bo to prawda .. Pierwszy raz spotkałem sie z takim chamstwem i to chamstwem ,które nie powinno wypływac od uczonego człowieka o wyższej kulturze i pomyslunku .. No ja tak to odbieram ,no ale cóz sa wyjatki jak wszedzie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nr 24 to moje oceny z matmy hah
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kur**wa jak sie matmy nie uczy tak jest brawa dla pani łuczak
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ahh jakbym widział swoje oceny z fizyki :) 6 jedynek w jednym semestrze, ba w tym kilka z wykrzyknikiem ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
TAKI NAUCZYCIEL POWINIEN ZACZAC SIE LECZYC NA NOGI BO NA GLOWE JUZ ZA POZNO !!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Miałam takiego od fizyki. Wszyscy przez cały semestr mieli jedynki, a stawiał za wszystko, wystarczyło się w ławce poruszyć albo coś szepnąć. Raz chłopak czytał zadanie idąc do tablicy, nauczyciel rzekł "co? teraz się dopiero czytać uczysz? siadaj, pała". Także nieraz nie zdążyło się dojść do tablicy. Ale pod koniec semestru wszystkich wyciągał na 2 albo 3, bo strach jednak sprawiał że każdy się uczył. Dla niektórych ten strach był za duży, jeden chłopak się powiesił. Facet miał coś z sadysty.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dla mnie kiedyś "strach"mojego profesora był za "duży"...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wy się wszyscy powinniście leczyć. Od siebie coś dajcie - wyraźcie chęć do nauki i zaangażowanie. Najłatwiej zwalić na nauczyciela. Miałem x lat temu taką nauczycielkę od Geografii. Wszystkim od góry do dołu lacze jak olewali. Efekt? - z żadnego przedmiotu nie byłem lepiej nauczony. A później rodzice do szkoły "to nie możliwe, że moje wspaniałe dziecko ma tyle jedynek!!!" - ta.. yhm.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a może klasa de**lów i niedorozwojów co otworzyć zeszytu nie potrafią
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A wg mnie to ściema, a czemu? bo nauczyciele maja obowiązek wpisywania ocen w pełnym brzmieniu a nie skrótami więc nie ndst tylko niedostateczny, niektórym nie ma prawa wyjść niedostateczny ponieważ np nr 6 ma przewagę ocen pozytywnych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A może czas wziąć się za naukę ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane