To jest odwrotnie (albo przynajmniej kilka lat temu było), że policja mogła wkraczać na tereny uczelni dopiero po zgodzie rektora i ci stopniowo zaczynali udzielać permanentnych uprawnień do interweniowania na terenie uczelni. Widocznie rektor uznał, że woli wrócić do dawnych czasów.
To jest odwrotnie (albo przynajmniej kilka lat temu było), że policja mogła wkraczać na tereny uczelni dopiero po zgodzie rektora i ci stopniowo zaczynali udzielać permanentnych uprawnień do interweniowania na terenie uczelni. Widocznie rektor uznał, że woli wrócić do dawnych czasów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane