Nasi politycy to nie samurajowie. Pracowałem przez wiele lat z Japończykami, tam honor i szacunek do drugiego człowieka, jest absolutnie na pierwszym miejscu. Wyobrażacie sobie samuraja Kaczyński San, bo ja jakoś nie. Sorry, ale na samą myśl mam drgawki śmiechu.
Nasi politycy to nie samurajowie. Pracowałem przez wiele lat z Japończykami, tam honor i szacunek do drugiego człowieka, jest absolutnie na pierwszym miejscu. Wyobrażacie sobie samuraja Kaczyński San, bo ja jakoś nie. Sorry, ale na samą myśl mam drgawki śmiechu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane