Dla obecnie rządzących ludzie w naszym kraju mają takie samo znaczenie jakie mieli egipcjanie dla faraonów, którym budowali piramidy. Pracuj i zdychaj.
W czym problem? Że niby jak PiS czy inna swołocz by rządziła to dług publiczny byłby niższy? Hahahaha, jasne, dowcip dnia. Ludzi ubywa? I dobrze, margines społeczny wyjeżdża i nieco mniej de**li jest w Polsce. Mniejszy popyt - niższe ceny, np. mieszkań. Inne ceny rosną? No rosną, ale zarobki też rosną tak samo albo i szybciej. Ja np. zarabiam 300% więcej niż w 2007 roku. Mamy więcej autostrad (wciąż mało, ale są postępy).
s0nar Bo w 2007 byles ucznem w szkole zawodowej i zarabialeś 120 zl na miesiąc a teraz skńczyłeś szkole z 2-u letnim poślizgiem i zarabiasz 480 zl pracując w gminie jako zamiatacz chodników Jak według ciebie jest dobrze to albo jesteś taki głupi albo zgrywasz kozaka Przejdz sie po domach na tej wiosce której mieszkasz i popytaj sie czy są zadowoleni z zarobków mieiecznych jakie maja i czy im na wszystko wystarcza Frajer w h..j z ciebie
A żeś sobie wymyślił. Czy znasz wogle jakiegoś Polaka który jest zadowolony ze swoich zarobków ? Nawet jak pójdziesz do jakiegoś z listy 20 najbogatszych to i tak powie ze z zarobków nie jest zadowolony. ;-)
Nie cieciu malinowym. W 2007 już byłem pracownikiem z 4-letnim stażem. A w zawodówce nie byłem nigdy, bo wybrałem liceum+studia. Nie powiem ci ile zarabiam, bo tylko ci gul skoczy. Po co mam jeździć po wioskach? Wystarczy, że wiem ile zarabiają znajomi. W sumie każdy chciałby zarabiać więcej, ale nie znam nikogo kto zarabia mniej niż 4tys. zł miesięcznie.
Przepraszam za błąd miało być by zyło sie lepiej
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dla obecnie rządzących ludzie w naszym kraju mają takie samo znaczenie jakie mieli egipcjanie dla faraonów, którym budowali piramidy. Pracuj i zdychaj.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W czym problem? Że niby jak PiS czy inna swołocz by rządziła to dług publiczny byłby niższy? Hahahaha, jasne, dowcip dnia. Ludzi ubywa? I dobrze, margines społeczny wyjeżdża i nieco mniej de**li jest w Polsce. Mniejszy popyt - niższe ceny, np. mieszkań. Inne ceny rosną? No rosną, ale zarobki też rosną tak samo albo i szybciej. Ja np. zarabiam 300% więcej niż w 2007 roku. Mamy więcej autostrad (wciąż mało, ale są postępy).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie lepiej napisać od razu że chleb kosztuje 10 ziko?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
s0nar Bo w 2007 byles ucznem w szkole zawodowej i zarabialeś 120 zl na miesiąc a teraz skńczyłeś szkole z 2-u letnim poślizgiem i zarabiasz 480 zl pracując w gminie jako zamiatacz chodników Jak według ciebie jest dobrze to albo jesteś taki głupi albo zgrywasz kozaka Przejdz sie po domach na tej wiosce której mieszkasz i popytaj sie czy są zadowoleni z zarobków mieiecznych jakie maja i czy im na wszystko wystarcza Frajer w h..j z ciebie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A żeś sobie wymyślił. Czy znasz wogle jakiegoś Polaka który jest zadowolony ze swoich zarobków ? Nawet jak pójdziesz do jakiegoś z listy 20 najbogatszych to i tak powie ze z zarobków nie jest zadowolony. ;-)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie cieciu malinowym. W 2007 już byłem pracownikiem z 4-letnim stażem. A w zawodówce nie byłem nigdy, bo wybrałem liceum+studia. Nie powiem ci ile zarabiam, bo tylko ci gul skoczy. Po co mam jeździć po wioskach? Wystarczy, że wiem ile zarabiają znajomi. W sumie każdy chciałby zarabiać więcej, ale nie znam nikogo kto zarabia mniej niż 4tys. zł miesięcznie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane