Kilka absurdów. 1. Rowerem można by było przekroczyć sporo prędkość więc by montowali tablice. 2. Co z transportem lub zwykłą pizzą? Dostawy do piekarni by chyba wyjeżdżały o 1 w nocy. 3. Ludzie przesiedli by się na rowery o ile karalność za przekroczenie 10-20 km/h była przynajmniej 40 % (odsetek łapanych). 4. Teraz jest ograniczenie do 50, a wielu miejscach (brak przejść, mniejszy ruch itp) można spokojnie jechać 60-70 i nie stwarza to większego zagrożenia. Gorsza jest nieznajomość przepisów, oznakowania która często widać podczas jazdy...
Kilka absurdów. 1. Rowerem można by było przekroczyć sporo prędkość więc by montowali tablice. 2. Co z transportem lub zwykłą pizzą? Dostawy do piekarni by chyba wyjeżdżały o 1 w nocy. 3. Ludzie przesiedli by się na rowery o ile karalność za przekroczenie 10-20 km/h była przynajmniej 40 % (odsetek łapanych). 4. Teraz jest ograniczenie do 50, a wielu miejscach (brak przejść, mniejszy ruch itp) można spokojnie jechać 60-70 i nie stwarza to większego zagrożenia. Gorsza jest nieznajomość przepisów, oznakowania która często widać podczas jazdy...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
może niech urzędnicy pchają nasze samochody będzie bezpieczniej i ekologicznie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Hehehe id**tyczny pomysł, nie przejdzie...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane