Polskie osrodki egzaminacyjne to dno I wstyd nic wiecej. Ci co potrafia jezdzic jsk nie dadza w lape to nie zdaja.... a tu mamy przyklad jak sie traktuje innych uczestnikow ruchu.... to Polska.... kazdy lezacy to pijak.... wstyd dla egzaminatora...
Nie tylko dla egzaminatora, laska na egzaminie na prawo jazdy pyta się co ma zrobić jak widzi nieprzytomnego na ulicy i w dodatku zdaje (w sensie uzyskuje uprawnienia) egzamin to dopiero wiocha....
Instruktora miałem takiego jakich mało.Nauczył mnie jeździć porządnie,bezpiecznie,zgodnie z przepisami.Zaś EGZAMINATOR tragedia!Egzamin, przede mną"zebra",lewa: autobus na przystanku,prawa: pieszy zapier*alający w kierunku autobusu niczym struś pędziwiatr.Ja po hamulcu... słusznie-ten gość nawet nie zerknął na jezdnię,zanim na nią wbiegł.Ale co? BŁĄD!!!Zatamowałem ruch!!Powinienem był jechać,bo póki pieszego nie ma na"zebrze"to nie ma pierwszeństwa.Prawo jazdy egzaminator może ma(jak większość kierowców na naszych drogach) ale mózgu na pewno nie(jak większość kierowców na n
"...jak większość kierowców na naszych drogach)..." - końcówkę ucięło. Przepraszam za brak wielu spacji, tam gdzie być powinny - chciałem upchnąć to wszystko w jednym poście.
System szkolenia kierowców w Polsce to według mnie żart. 30 godzin teorii (magicznie zmienia się w 15 godzin...) i 30 godzin praktyki (też magicznie zmieni się w 15-20 godzin), idziesz na egzamin, który przy odrobinie szczęścia zdasz za 1-2 razem, przy odrobinie pecha za 5-6 razem, i masz prawko. Kij z tym czy na drodze choć odrobinę używasz mózgu. Jedni wrzeszczą by jeszcze bardziej ograniczyć dostęp do broni palnej, drudzy wrzeszczą by go poszerzyć... Tymczasem id**tom rozdaje się ot tak prawo do użytkowania dużo skuteczniejszej, śmiertelnej broni.
Widzialem ten filmik. Odebrali to tak obojetnie, jakby tam rozjechane go**o lezalo, a nie nieprzytomny czlowiek o kulach. Az mnie zatkalo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Polskie osrodki egzaminacyjne to dno I wstyd nic wiecej. Ci co potrafia jezdzic jsk nie dadza w lape to nie zdaja.... a tu mamy przyklad jak sie traktuje innych uczestnikow ruchu.... to Polska.... kazdy lezacy to pijak.... wstyd dla egzaminatora...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie tylko dla egzaminatora, laska na egzaminie na prawo jazdy pyta się co ma zrobić jak widzi nieprzytomnego na ulicy i w dodatku zdaje (w sensie uzyskuje uprawnienia) egzamin to dopiero wiocha....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Instruktora miałem takiego jakich mało.Nauczył mnie jeździć porządnie,bezpiecznie,zgodnie z przepisami.Zaś EGZAMINATOR tragedia!Egzamin, przede mną"zebra",lewa: autobus na przystanku,prawa: pieszy zapier*alający w kierunku autobusu niczym struś pędziwiatr.Ja po hamulcu... słusznie-ten gość nawet nie zerknął na jezdnię,zanim na nią wbiegł.Ale co? BŁĄD!!!Zatamowałem ruch!!Powinienem był jechać,bo póki pieszego nie ma na"zebrze"to nie ma pierwszeństwa.Prawo jazdy egzaminator może ma(jak większość kierowców na naszych drogach) ale mózgu na pewno nie(jak większość kierowców na n
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"...jak większość kierowców na naszych drogach)..." - końcówkę ucięło. Przepraszam za brak wielu spacji, tam gdzie być powinny - chciałem upchnąć to wszystko w jednym poście.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
System szkolenia kierowców w Polsce to według mnie żart. 30 godzin teorii (magicznie zmienia się w 15 godzin...) i 30 godzin praktyki (też magicznie zmieni się w 15-20 godzin), idziesz na egzamin, który przy odrobinie szczęścia zdasz za 1-2 razem, przy odrobinie pecha za 5-6 razem, i masz prawko. Kij z tym czy na drodze choć odrobinę używasz mózgu. Jedni wrzeszczą by jeszcze bardziej ograniczyć dostęp do broni palnej, drudzy wrzeszczą by go poszerzyć... Tymczasem id**tom rozdaje się ot tak prawo do użytkowania dużo skuteczniejszej, śmiertelnej broni.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane