Miałem 11 lat jak rodzice katolicy "uszczęśliwili ,mnie i 4 lata starszą siostrę nowym braciszkiem. Ja szkoła podstawowa, siostra szkoła średnia - rodzice do pracy. Odprowadzanie brata do żłobka i przyprowadzanie to moje obowiązki. Brat chorował, więc z przedszkola zmieniono opiekę nad bratem na czas mojej bytności w szkole, na sąsiadkę z przeciwka. Rano wstawałem, jadłem przygotowane przez siebie kanapki, karmiłem brata i wpychałem wózek o 7.45 do sąsiadki. Wracając otrzymywałem brata w wózku natychmiast, wraz z wiadrem za****ych pieluch. Nas się CHOWAŁO a nie WYCHOWYWAŁO. Ale żyjemy
Typowa średniowieczna Anglia. Najlepiej by zrobili jeszcze wyprowadzając sprawce na główny rynek, zakuli w dyby i wychłostali. Potem z kulą do nogi na łańcuchu wepchnąć w podziemia lochów.
No i po co to skoro mydło zabija jedynie do 2% bakterii ?
Mydło służy jedynie do odtłuszczania, a to woda i zawarty w niej fluor oraz chlor i koronawirus wie co jeszcze zabija bakterie ;)
Miałem 11 lat jak rodzice katolicy "uszczęśliwili ,mnie i 4 lata starszą siostrę nowym braciszkiem. Ja szkoła podstawowa, siostra szkoła średnia - rodzice do pracy. Odprowadzanie brata do żłobka i przyprowadzanie to moje obowiązki. Brat chorował, więc z przedszkola zmieniono opiekę nad bratem na czas mojej bytności w szkole, na sąsiadkę z przeciwka. Rano wstawałem, jadłem przygotowane przez siebie kanapki, karmiłem brata i wpychałem wózek o 7.45 do sąsiadki. Wracając otrzymywałem brata w wózku natychmiast, wraz z wiadrem za****ych pieluch. Nas się CHOWAŁO a nie WYCHOWYWAŁO. Ale żyjemy