Chodzi o to, że autor artykułu - Piński - jest z tubą propagandową frakcji konia Romana, a im nie po drodze z Siemoniakiem, bo marzy im się Romek z teką ministra i neutralizacja ludzi mających wiedzę o jego udziale w aferze Polnordu. Służby nadzorowane przez Siemoniaka zbyt dokładnie przyglądają się jego ochroniarzowi z tamtego czasu.
Bylemtw kilku związkach. I niestety sporo z nich było toksycznych. Kobiety z miłych stawały się modliszkami. Jedne szybciutko, drugie po dłuższym czasie. Teraz mam na nie wyebane. ;)
Będzie tylko coraz gorzej. Obecny rząd już o to zadbał.