Akurat nic złego w tym nie widzę. Sklep jest prywatny (państwowych już nie ma), więc jak dla mnie właściciel za swoje pieniądze może sobie wziąć i kapłana voodoo jak ma ochotę. Znacznie bardziej mnie wyrywa jak każde jedno państwowe święto zaczyna się od mszy, bo to są pieniądze podatników i nie powinny być wydawane na religię, nie mającej przecież statusu państwowej.
Życzę by Beta i Andrzej, marionetki prezesa, oraz prezes chowający się za spódnicą Beatki zajęli odpowiednie miejsce w historii Polski... na śmietniku historii.
jak to czego? ORZESZKÓW !!!