Nikt nie powinien się nikogo bać. W ustroju demokratycznym politycy powinni mieć po prostu świadomość, że są wybierani przez obywateli i będą przez nich rozliczani. A obywatele powinni wiedzieć, że mogą i powinni polityków rozliczać. Inaczej będzie wygrywać nie ten, który robi najlepiej, a ten, kto krzyczy najgłośniej. A największy nacisk powinno się kł**ć na władze lokalne - ci, którzy się sprawdzą, powinni iść wyżej. Wtedy uniknie się ludzi znikąd, pracujących dla koleżków, a nie wyborców. Tylko tego nie da się zrobić w 5 ani 20 lat. Ale trzeba nad tym pracować.
Nikt nie powinien się nikogo bać. W ustroju demokratycznym politycy powinni mieć po prostu świadomość, że są wybierani przez obywateli i będą przez nich rozliczani. A obywatele powinni wiedzieć, że mogą i powinni polityków rozliczać. Inaczej będzie wygrywać nie ten, który robi najlepiej, a ten, kto krzyczy najgłośniej. A największy nacisk powinno się kł**ć na władze lokalne - ci, którzy się sprawdzą, powinni iść wyżej. Wtedy uniknie się ludzi znikąd, pracujących dla koleżków, a nie wyborców. Tylko tego nie da się zrobić w 5 ani 20 lat. Ale trzeba nad tym pracować.