Byłem w urzędzie pracy dwa razy: pierwszy i ostatni raz. Jak widziałem skacowanego pracownika, którego wzrok sugerował, że modlił się żebym już sobie poszedł to stwierdziłem, że urząd pracy ma jakieś wyższe cele, a nie pomoc ludziom, którzy rzeczywiście chcą znaleźć pracę.
Cóż... Hajs się zgadza