Prawdziwy plan wytrawnego stratega i jego kota był taki: kandydat ma być podobny do Dudy posturą, szczeliną między jedynkami w górnym uzębieniu, zanikającym owłosieniem głowy, wiernością wobec partii, doktoratem, zamiłowaniem do sportu, przyklejonym uśmiechem, wymuszonym krzykiem, zdolnością robienia głupich min, słabą znajomością angielskiego i posiadaniem jednnego mieszkania w bloku. Wyborcy trzeci raz mieli zagłosować na sprawdzoną pacynkę prezesa, ale coś poszło nie tak.
Jako prezydent nie będzie mieć tyle swobody, bo prezes wydaje polecenia i będzie musiał słuchać się Jarka, chociaż to żadne pocieszenie. Rafałem jest tak samo, tylko tam Donald wydaje rozkazy...
Prawdziwy plan wytrawnego stratega i jego kota był taki: kandydat ma być podobny do Dudy posturą, szczeliną między jedynkami w górnym uzębieniu, zanikającym owłosieniem głowy, wiernością wobec partii, doktoratem, zamiłowaniem do sportu, przyklejonym uśmiechem, wymuszonym krzykiem, zdolnością robienia głupich min, słabą znajomością angielskiego i posiadaniem jednnego mieszkania w bloku. Wyborcy trzeci raz mieli zagłosować na sprawdzoną pacynkę prezesa, ale coś poszło nie tak.