Mam co jeść, mam gdzie spać, mam żonę i dwójkę dzieci (żona nie pracuje).
Nie planuję wyjazdu z kraju. Nie jestem złodziejem, ani przekrętasem.
Pracuję na etacie.
Więc nie pieprz mi, że się nie da. Weź się w końcu do roboty!
Nakładam na Pana mandat w wysokości trzech kilogramów malin, dwóch kilogramów borówek i czterech kilogramów pomidorów. Przyjmuje Pan mandat czy wniosek do sądu?
wrocil największy przychlast:)