Niestety na tych mistrzostwach żal było na niego patrzeć. Rozmienił się na drobne. 2 lata u pastuchów zmieniło go w średniaka. Ani dryblingu, ani szybkości, nawet młotek w nodze gdzieś uciekł. A wydawało się, że jak przyjedzie z tej ogórkowej ligi wypoczęty, to będzie kot.
Te małe podstępne skurczybyki udają miłe zwierzątka, tu zje muszkę, tu żabkę. A prawda jest taka, że te narzędzie diabła połknie młodego zająca w całości jak pelikan.
Znam jeden niezawodny tylko może być dla niektórych trochę kontrowersyjny bo trzeba nie pić i wtedy problemu nie ma.