To najpewniej Japonia. Widziałem takie rzeczy w Tokio bardzo często. Tam są jakieś przepisy, że nie można mieć auta, jeśli nie ma się swojego parkingu lub garażu, więc na mikroposesjach wykrawają sobie takie minigaraże.
No, brzmi to hmmm... "kontrowersyjnie". Zaraz pęknę ze śmiechu, jak pomyślę sobie, że wyborcy PO i lewicy myślą o sobie, że są zorientowanie doskonale:)
To najpewniej Japonia. Widziałem takie rzeczy w Tokio bardzo często. Tam są jakieś przepisy, że nie można mieć auta, jeśli nie ma się swojego parkingu lub garażu, więc na mikroposesjach wykrawają sobie takie minigaraże.