droga osiedlowa,jak coś jedzie to pomału. de**l to ten pan urzędnik który postawił taki znak ( on ma wypłatkę za nasze, żeby nam było bezpiecznie...) chodzi się jak chce, byle nie wpaść pod samochód. taki znak na drodze osiedlowej oznacza etat nieroba w urzędzie. bez tego znaku przejście 4 metrów jest bardziej niebezpieczne? niestety idioci potrzebują urzędnika zamiast oczu i uszu. p s za oczy i uszy z reguły nie płacisz... GAMONIE
znam to miejsce. To kurort nad polskim morze. Znak jest ustawiony przy ścieżce turystycznej. Ścieżka nie ma statusu drogi publicznej. Dla tutejszych "znawców" PRD - wystarczyło postawić tabliczkę z odpowiednią adnotacją. W końcu w Polsce wystarczy dokument tożsamości by jeździć rowerem po drogach publicznych. A po tej ścieżce jeżdżą również dzieci i młodzi nastolatkowie. Jak mają odebrać takie zestawienie znaków? Wiadomo że jak największą i niezrozumiałą głupotę. Brawa dla pomysłodawcy.
Gościu przez wiele lat płacił złodziejski podatek w formie akcyzy,więc należy się jemu renta jak psu micha,która i tak będzie przefiltrowana przez marską wątrobę.Czyli ta renta będzie mocno opodatkowana różnymi akcyzami,więc z tych 550 złotych jeszcze rząd odkroi.
droga osiedlowa,jak coś jedzie to pomału. de**l to ten pan urzędnik który postawił taki znak ( on ma wypłatkę za nasze, żeby nam było bezpiecznie...) chodzi się jak chce, byle nie wpaść pod samochód. taki znak na drodze osiedlowej oznacza etat nieroba w urzędzie. bez tego znaku przejście 4 metrów jest bardziej niebezpieczne? niestety idioci potrzebują urzędnika zamiast oczu i uszu. p s za oczy i uszy z reguły nie płacisz... GAMONIE