Pan Bralczyk bierze pieniądze za pogadanki w telewizji publicznej niezależnie od tego czy widzom się to podoba czy nie, widzowie są zmuszeni do tego żeby się z nim zgodzić, bo to w końcu profesor a w Polsce to są święte krowy natomiast ja mam gdzieś opinie tego faceta, ciężko pracuje i nie pobieram pensji z kieszeni podatników a język polski powinien sam ewoluować tak jak dotychczas to było przez ostatnie stulecia bez ingerencji jakichkolwiek profesorów…
Z pomidorow pewnie wrocil cymbał