Ty wiesz, ja wiem, ale de**l prezydent nie wie. Chyba, że jak jego bóg, czyli JPII, czyli totalny obrońca pe****lii w sutannach kocha morderców i ludobójców. JPII kochał niejakiego prawackiego bydlaka i ludobójcę Ernesto Pinochet. Na kolanach żebrał u królowej Elżbiety, by ta go wypuściła z GB.
I tu Trzaskowskiego nie rozumiem. Najpierw mówi, że jest przeciwny usuwaniu schodów smoleńskich, bo to wywołałoby awanturę, a zaraz potem wywołuje awanturę z krzyżami (słusznie skądinąd).
Tak samo sensowne pytanie jak "czy te nogi moga skoczyc w bok"