Lasy Państwowe = zero wiarygodności. Na przykład, po analizie rozprzestrzeniania się afrykańskiego pomoru ś**ń stwierdzono, że chorobę głównie roznosili myśliwi, którzy byli jednocześnie hodowcami - prawdopodobnie razem z krwią zabitych zwierząt. Wszystkie pisowskie instytucje twardo twierdziły, że trzeba dalej strzelać.
Żyjemy jeszcze w wolnym kraju. Jeśli nikt oprócz ich samych nie cierpi, to niech wyginają ciało śmiało dla Jezusa, czy kogoś innego z tej famili. To jest ich wersja jogi na wolnym powietrzu. Paradoks - zdrowe, a zarazem chore.
Lasy Państwowe = zero wiarygodności. Na przykład, po analizie rozprzestrzeniania się afrykańskiego pomoru ś**ń stwierdzono, że chorobę głównie roznosili myśliwi, którzy byli jednocześnie hodowcami - prawdopodobnie razem z krwią zabitych zwierząt. Wszystkie pisowskie instytucje twardo twierdziły, że trzeba dalej strzelać.