Ale z drugiej strony, po co ten oburzony koleś wyprzedzał? Ledwie 3 pojazdy dalej przejechał, a mógł po prostu jechać cały czas swoim pasem, przez takich ćwoków wszystko się wydłuża, bo inni muszą przyhamować, żeby ten mógł się wbić, a mogło by się tego uniknąć i wtedy ruch idzie sprawniej, co niesie ze sobą krótsze stanie w korku...
zapadłe policzki z głodu, norma obecnego polskiego narodu, czyja wina?